Olsztyn: Bez wody i jedzenia za to na łańcuchu i w kolczatce! HORROR psów na olsztyńskim podwórku! [FOTO]

2020-10-28 18:29 mj-s
Olsztyn: Bez wody i jedzenia za to na łańcuchu i w kolczatce!
Autor: Policja Warmińsko - Mazurska Jedna z suczek przypięta była do budy pasem o długości krótszej niż wymagane zgodnie z ustawą 3 metry,

Dramat na jednej z olsztyńskich posesji, policjanci interweniowali wobec właścicielki dwóch młodych suczek. Psiaki żyły w skrajnie fatalnych warunkach – bez wody i jedzenia, za to brodząc we własnych odchodach. Psy były zapchlone i zaniedbane. Mundurowi sami przyznają, że to co zastali na podwórku 57-latki wprowadziło ich w osłupienie. Psy już trafiły pod troskliwą opiekę olsztyńskiego schroniska, gdzie dochodzą do zdrowia.

Olsztyńscy policjanci zostali poinformowani o tym, że na terenie jednej z posesji w Olsztynie przebywają zwierzęta przetrzymywane w niewłaściwych warunkach. Na miejscu podczas interwencji funkcjonariusze zastali 57-letnią kobietę, która opiekowała się dwiema suczkami w wieku około 8 i 12 miesięcy.

- Widok zwierząt wprawił interweniujących policjantów w osłupienie. Po wejściu na posesję ich oczom ukazały się psiaki, które prawdopodobnie zaniedbywane były od dłuższego czasu. Jedna z suczek przypięta była do budy pasem o długości krótszej niż wymagane zgodnie z ustawą 3 metry, a 8-miesięczna psina miała na szyi metalową kolczatkę, która wbijała się w szyję zwierzęcia powodując ból i cierpienie – informuje warmińsko – mazurska policja.

Obie suczki były brudne, zapchlone, a ich budowa wskazywała na wychudzenie. Starszy psiak miał do tego uraz oka, którego nikt nie leczył. Właścicielka posesji, na terenie której interweniowali policjanci, nie potrafiła udzielić informacji o leczeniu weterynaryjnym, jak również nie miała wiedzy na temat obowiązkowych szczepień zwierząt. Nie tylko opieka, ale i warunki, w których żyły zwierzęta pozostawiały wiele do życzenia.

- Buda, do której przywiązana była 8-miesięczna suka nie była w żaden sposób ocieplona, brak było również odpowiedniej wyściółki czy legowiska. Żaden z psów nie posiadał miski z wodą, nie wspominając o karmie. Na posesji porozrzucane były resztki spleśniałego jedzenia, śmieci, przedmioty zagrażające życiu i zdrowiu psów, choćby w postaci ostro zakończonych pozostałości po materiałach budowlanych. Na domiar złego, psy zmuszone były do brodzenia we własnych odchodach, których od miesięcy nikt nie sprzątał – dodają olsztyńscy policjanci.

57-letnia kobieta podczas policyjnej interwencji przyznała, że psami się nie zajmowała. Wedle jej zeznań zwierzęta były własnością jej syna, który wychodzi z domu wczesnym ranem i wraca w godzinach wieczorowo-nocnych.

Mundurowi zabrali psy i umieścili je w schronisku, w którym pod opieką lekarzy będą mogły wrócić do zdrowia.

Podczas interwencji policjanci wykonali m.in. dokumentację fotograficzną obrazującą warunki bytowe zwierząt. Już wkrótce właściciel zwierząt może usłyszeć zarzut znęcania się nad zwierzętami, za który zgodnie z prawem może mu grozić kara nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Wyrzucili mnie ze sklepu z niepełnosprawnym synem