- Mężczyzna, idący niewłaściwą stroną jezdni i bez odblasków, został potrącony przez 20-letniego kierowcę.
- Doszło do czołowego zderzenia dwóch aut.
- W wyniku zdarzenia sześć osób zostało rannych.
Wypadek pod Iławą
Wszystko zaczęło się od jednej osoby. 37-letni mężczyzna szedł po zmroku poza terenem zabudowanym. Nie dość, że poruszał się nieprawidłową stroną drogi, to nie miał na sobie żadnych elementów odblaskowych. Jakby tego było mało, był pijany. Badanie wykazało ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie. Na nieoświetlonym odcinku drogi był praktycznie niewidoczny. Ciemna sylwetka zlewała się z asfaltem i poboczem.
20-letni kierowca volkswagena passata zauważył pieszego w ostatniej chwili. To był ułamek sekundy. Instynkt podpowiedział mu jedno - odbić w lewo i próbować ominąć przeszkodę. Chciał ratować człowieka. Chciał uniknąć tragedii.
Nie udało się.
Sześć osób rannych
Najpierw doszło do potrącenia pieszego. Siła uderzenia była ogromna. Mężczyzna upadł na jezdnię. Chwilę później passat znalazł się na przeciwnym pasie ruchu. Tam doszło do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym Volkswagenem Golfem. Rozległ się potężny huk. Elementy karoserii rozpadły się na dziesiątki kawałków i rozsypały po całej drodze. Zniszczone auta zatrzymały się dopiero po kilku metrach w przydrożnych rowach.
W Passacie podróżowały dwie osoby. W Golfie cztery. W jednej chwili sześć osób znalazło się w samym środku drogowego koszmaru. Pięć osób z samochodów trafiło do szpitala. Najcięższe obrażenia odniósł jednak sam pieszy - człowiek, który doprowadził do całego dramatu.
Akcja ratunkowa. To ustalili śledczy
Na miejsce natychmiast ruszyły służby ratunkowe. Karetki, straż pożarna, policja. Droga została całkowicie zablokowana. Ratownicy przez długi czas opatrywali rannych, zabezpieczali wraki i usuwali z jezdni porozrzucane części aut. To były godziny walki o zdrowie i życie poszkodowanych.
- W trakcie czynności funkcjonariusze wstępnie ustalili, że 20-latek kierujący Volkswagenem Passatem najechał na pieszego idącego w obszarze niezabudowanym nieprawidłową stroną jezdni i bez elementów odblaskowych - podała dla infoilawa.pl asp. szt. Joanna Kwiatkowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Iławie.
Policjanci nie mają wątpliwości. Kluczowa była widoczność - a właściwie jej brak. Ciemność, brak odblasków i alkohol stworzyły mieszankę, która doprowadziła do tragedii. Kierowca zobaczył człowieka zaledwie kilka metrów przed maską. Przy prędkości pozamiejskiej to praktycznie żadna odległość na skuteczne hamowanie czy bezpieczny manewr. Jeden nieodpowiedzialny krok, jedna decyzja pod wpływem alkoholu i cierpią zupełnie niewinni ludzie. Noc, ciemna odzież i brak odblasków potrafią sprawić, że pieszy staje się dla kierowcy niewidzialny.