Strażacy gasili pożar, policjanci sprawdzili pokój 15-latka. Szokujące odkrycie

2026-09-29 22:12

Wtorkowy poranek przyniósł chwile grozy w jednej z elbląskich placówek opiekuńczych. Służby ratunkowe musiały pilnie ewakuować cały budynek przy ulicy Mazurskiej. Źródło ognia zlokalizowano w pokoju należącym do 15-letniego wychowanka, choć samego chłopca tam nie było. Funkcjonariusze policji szybko ustalili, że płomienie zajęły substancje o działaniu amfetaminopodobnym. Wychowankowie ośrodka zmuszeni są spędzić najbliższą noc w innej lokalizacji.

Ogień wybuchł we wtorkowy poranek, 29 września, w ośrodku wychowawczym zlokalizowanym przy ulicy Mazurskiej w Elblągu. Płomienie niespodziewanie objęły jedno z pomieszczeń. Pokój ten należał do 15-letniego podopiecznego instytucji, jednak w momencie wybuchu pożaru nastolatka nie było wewnątrz budynku.

Na początku interwencji mundurowi skupili się na odnalezieniu bezpośredniej przyczyny powstania płomieni. Oficer prasowy elbląskiej komendy, nadkomisarz Krzysztof Nowacki, poinformował Polską Agencję Prasową, że siła żywiołu mogła doprowadzić do uszkodzenia jednej ze ścianek działowych.

W pokoju zajmowanym przez 15-latka doszło do nagłego pożaru. Chłopca nie było w pokoju. Być może w wyniku tego zdarzenia uszkodzeniu uległa ścianka działowa, ale to wszystko badamy. Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało – mówił PAP nadkom. Krzysztof Nowacki.

Narkotyki w pokoju 15-latka z Elbląga

W godzinach popołudniowych śledczy przekazali zaskakujące szczegóły dotyczące źródła ognia. Policyjni pirotechnicy dokładnie zbadali zgliszcza i ustalili, że w pokoju nastolatka spłonęły środki przypominające swoim składem amfetaminę.

Prawdopodobnie w ich pobliżu stał dezodorant, który być może na skutek nagrzania od lampki się zapalił – powiedział PAP nadkom. Nowacki.

Stróże prawa natychmiast przesłuchali młodego lokatora spalonego pomieszczenia. Przedstawiciel elbląskiej komendy przyznał, że 15-latek stanowczo unikał udzielania wyczerpujących odpowiedzi. Zagrożenie było poważne, dlatego kadra pedagogiczna natychmiast wyprowadziła wszystkie osoby z zagrożonego obiektu, dzięki czemu obyło się bez osób poszkodowanych.

Ewakuacja podopiecznych z ulicy Mazurskiej

Dzieci i nastolatkowie nie mogą bezpiecznie powrócić do swoich pokojów przy ulicy Mazurskiej. Rzeczniczka prasowa elbląskiego magistratu, Joanna Urbaniak, w rozmowie z PAP zapewniła, że ewakuowana grupa znalazła bezpieczne schronienie w zastępczym obiekcie miejskim zlokalizowanym przy ulicy Chrobrego.

To właśnie tam wszyscy ewakuowani wychowankowie spędzą najbliższą noc pod opieką pedagogów.

W kompleksie opiekuńczym przy ulicy Mazurskiej na co dzień mieszka około czterdzieściorga podopiecznych w przedziale wiekowym od 5 do 19 lat. Śledczy wciąż pracują nad szczegółowym odtworzeniem wszystkich okoliczności tego niebezpiecznego incydentu.

Zabił z wyjątkowym okrucieństwem. W sądzie pogrążyła go żona

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI