UKRADŁ, bo się...pomylił! Absurdalne tłumaczenia złodzieja z Pisza

2019-11-12 16:30 SCH
Młotek
Autor: Grieslightnin / CC0 / pixabay.com

W popularnych memach z nosaczami sundajskimi największym wrogiem jest sąsiad. Z podobnego założenia może wyjść mężczyzna z Pisza, któremu sąsiad ukradł walizkę z narzędziami. Jakby tego było mało, złodziej twierdził, że ukradł sprzęt... przez pomyłkę.

Do piskiej policji zgłosił się mężczyzna, informując, że kilka dni temu ktoś włamał się do jego piwnicy w bloku, w którym mieszka. Sprawca dostał się do środka przecinając skobel zabezpieczający na drzwiach. Z pomieszczenia zginęła walizka narzędziowa o wartości 400 złotych, którą pokrzywdzony zauważył w jednym z miejscowych lombardów.

Śledczy natychmiast zajęli się tą sprawą, sprawdzając m.in. wskazany lombard. Była tam walizka opisana przez zgłaszającego. Okazało się, że przyniósł ją mężczyzna, który twierdził, że nie ma na nią żadnych dokumentów, bo otrzymał ją w prezencie. W lombardzie dostał za nią 190 złotych.

Kryminalni ustalili, że walizkę do lombardu przyniósł 61-letni mieszkaniec Pisza. - Z zebranego materiału dowodowego wynikało, że wszedł on w jej posiadanie, włamując się uprzednio do piwnicy. Okazało się też, że sprawca i pokrzywdzony są sąsiadami - mówi Anna Szypczyńska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Piszu.

W trakcie rozmowy z policjantami 61-latek powiedział, że poszedł do piwnicy przebrać się po grzybobraniu. - Nie wiedzieć czemu postanowił wejść do piwnicy obok, przecinając skobel na drzwiach. Ukradł walizkę narzędziową, bo wyglądała na nową, po czym sprzedał ją w lombardzie - dodaje Anna Szypczyńska.

Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem oraz zarzut oszustwa polegającego na osiągnięciu korzyści majątkowej poprzez niekorzystne rozporządzenie mieniem w kwocie 190 złotych sprzedając w lombardzie mienie niebędące jego własnością. Za popełnione czyny 61-latek odpowie przed sądem. Grozi mu kara nawet 10 lat pozbawienia wolności.