Dawida nie martwiło, że ciało Stanisława rozkłada się pod szafą! "Nieprawdopodobne, co się z nim stało" [ZDJĘCIA, WIDEO]

2022-01-26 15:17
Zwłoki w szafie
Autor: TOMASZ GOLLA/SUPER EXPRESS, SHUTTERSTOCK Zwłoki w szafie

Dawida (24 l.) nie ruszało, że od miesiąca ciało właściciela lokalu rozkładało się pod szafą. Sam ją przewrócił, żeby ukryć zwłoki i żył jak co dzień. Aż przedłużająca się nieobecność Pana Stanisława P. (54 l.) zaczęła nastręczać niewygodnych pytań sąsiadów. W końcu do mieszkania weszła policja, odkrywając nyski horror z ul. Piłsudskiego. "Nieprawdopodobne, co się z nim stało" - opowiada nam kolega Pana Stanisława.

Miesiąc ze zwłokami. Nyski horror na ul. Piłsudskiego

Mieszkali razem, bo Pan Stanisław P. (54 l.) zgodził się przyjąć pod swój dach bezdomnego, 24-letniego Dawida G. To trwało kilka miesięcy, prowadzili normalne - choć niełatwe, jak dowiadujemy się od jednego z kolegów, Kazika - życie. - Był bardzo dobrym kolegą, uczciwym, każdemu pomagał. Jemu, jak trzeba było pomóc, poprosił, i każdy pomagał. Nieraz i ja mu coś kupowałem, np. do jedzenia - wspomina zmarłego w niejasnych okolicznościach Stanisława.

Więcej o sprawie: Horror w Nysie. Miesiąc mieszkał z trupem! Ciało rozkładało się pod szafą

Ciało jego kolegi rozkładało się pod szafą : "Nieprawdopodobne, co się z nim stało"

Przewrócona szafa, a pod nią trup

Z końcem 2021 roku Stanisław P. nagle zniknął z oczu sąsiadom i bliskim. Był grudzień i od tamtej pory nikt go nie widział. Podenerwowani sąsiedzi nie wytrzymali i, spodziewając się najgorszego, zawiadomili o sprawie syna 54-latka, sugerując interwencję, do której zresztą doszło dwukrotnie. Za pierwszym razem sublokator jego ojca - Dawid G. (24 l.) - nie pozwolił na wejście do mieszkania. Wiedział, że pod przewróconą szafą i stertą koców rozkłada się ciało właściciela lokalu. W styczniu syn P. Stanisława wrócił, tym razem w asyście policji. Tamtego dnia o 22.30 na jaw wyszła nyska makabra. 

Nysa: Dawid mieszkał ze zwłokami. Bez przeszkód żył z trupem! [ZDJĘCIA]

Dawid G. (24.) został zatrzymany, złożył też obszerne wyjaśnienia. Z ustaleń prokuratury wynika, że usłyszał trzy zarzuty: nieudzielenie pomocy umierającemu, sprowadzenia zagrożenia epidemicznego i znieważenie ciała 54-latka. Jak ustalamy w rozmowie z prok. Stanisławem Barem ten ostatni wynika z faktu, że ze zwłokami nie postąpiono w sposób przewidziany tradycją. Dawid miał przyznać się do winy i złożyć wyjaśnienia. Według jego narracji, nie poinformował o śmierci właściciela mieszkania, bo jest bezdomny i nie miałby gdzie się podziać. Trafił do aresztu na trzy miesiące, gdzie poczeka na wyrok sądu. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Polecamy: Wykrwawiał się w zaroślach! Umarł. Koszmar pod Galerią Ozimską w Opolu