Kto jest odpowiedzialny za te TOKSYNY? Gminy nie stać, prokuratura umywa ręce, policja przestaje pilnować

2019-12-03 10:36 Michał Górecki
Toksyny
Autor: Pixabay Beczki z toksynami stoją, gdzie stały. Tyle, że teraz już bez ochrony

Policjanci nie będą już patrolować terenu składowiska odpadów w Otmicach (w gminie Izbicko, niedaleko Strzelec Opolskich). Gminy nie stać na utylizację składowiska, ani nawet deklarację, czy wskazanie terminu. Nie chodzi jednak o konflikt pomiędzy samorządem i policją, a o prawo. Prokuratura umorzyła śledztwo ws. nielegalnego składowiska, więc funkcjonariusze nie mają podstaw, by dalej je patrolować. Kto odpowie za ew. konsekwencje takiego składowania toksyn? Nie wiadomo.

Trzeba wyjaśnić, że policjanci ze Strzelec Opolskich patrolowali nielegalne miejsce składowiska toksycznych odpadów od czasu jego odkrycia, czyli marca tego roku.

Czego pilnowali?

200 litrowych beczek po chemikaliach używanych do produkcji farb, na starej, zniszczonej fermie kur. Cały obiekt przed przyjazdem policji był niezabezpieczony, dom miał powybijane szyby.

Co z toksynami? Nic

Problemem nie jest konflikt policji z samorządem, a decyzja prokuratury, która umorzyła śledztwo ws. nielegalnego składowiska. Udało nam się ustalić w rozmowie z rzecznik prasową Strzeleckiej Policji asp.Anna Kutynią, że w związku z tym policjanci nie mogą dłużej patrolować obiektu.

- Nie posiadamy legitymacji do dalszego pilnowania, gdyby gmina wskazała termin, moglibyśmy popilnować dłużej - mówi rzecznik prasowa.

Bo obowiązek pozbycia się nielegalnego składowiska faktycznie jest po stronie gminy. A ta, na interwencję nie ma pieniędzy. Według informacji nto.pl, odpowiednie procedury mogłyby wynieść nawet 12 mln zł, a to kwota, którą gmina łącznie przekazuje w ciągu kilku lat na inwestycje.

Udało nam się ustalić, że policjanci pozostawili po sobie teren zabezpieczony, co nieco podnosi bezpieczeństwo wokół budynku. Kto jednak odpowie za ew. wyciek toksyn, czy zanieczyszczenie środowiska? Nie wiadomo.