Kilka niezrozumiałych zdań wypowiedzianych przez kierowcę busa wystarczyło, by uruchomić szeroko zakrojoną akcję służb. Zgłoszenie od zaniepokojonej właścicielki firmy transportowej doprowadziło policjantów na autostradę A4, gdzie odnaleźli 60-latka wymagającego natychmiastowej pomocy medycznej.
Niepokojąca rozmowa z pracownikiem
Do zdarzenia doszło kilka dni temu po godzinie 22. Oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich otrzymał zgłoszenie dotyczące kierowcy busa jednej z firm transportowych.
Alarm podniosła właścicielka przedsiębiorstwa, która chwilę wcześniej rozmawiała telefonicznie ze swoim pracownikiem.
- Zaniepokojona właścicielka firmy przekazała, że zadzwonił do niej pracownik, który mówił bardzo niewyraźnie. Z jego wypowiedzi nie potrafiła zrozumieć, co się stało, ani gdzie się znajduje. Obawiała się, że mógł ulec wypadkowi
- przekazuje Komenda Powiatowa Policji w Strzelcach Opolskich.
Polecany artykuł:
Policja nie wiedziała, gdzie szukać kierowcy
Dyżurny asp. szt. Arnold Skorupa skontaktował się bezpośrednio z 60-latkiem. Już po chwili stało się jasne, że sytuacja jest bardzo poważna.
- Mężczyzna miał wyraźne trudności z mową - bełkotał i odpowiadał nieskładnie. Sytuacja była bardzo poważa, ponieważ życie i zdrowie mężczyzny było zagrożone
- informuje policja w Strzelcach Opolskich.
Policjanci dysponowali jedynie informacją, że kierowca wykonuje kurs zgodnie z zaplanowaną trasą i najprawdopodobniej porusza się autostradą A4. To oznaczało konieczność sprawdzenia długiego odcinka drogi oraz miejsc, w których mógł zatrzymać pojazd.
Liczyła się każda minuta
Podczas gdy na autostradę skierowano patrol, oficer dyżurny nie rozłączał się z kierowcą. Przez cały czas starał się podtrzymać rozmowę, obserwując, że stan mężczyzny może się pogarszać.
Poszukiwania zakończyły się sukcesem w rejonie miejsca obsługi podróżnych Góra Świętej Anny. Funkcjonariusze odnaleźli busa, a w jego wnętrzu 60-letniego kierowcę, który wymagał natychmiastowej pomocy.
Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy przejęli mężczyznę i przetransportowali go do szpitala, gdzie otrzymał niezbędną pomoc.
Szybka reakcja okazała się kluczowa
Cała interwencja pokazuje, jak istotną rolę odgrywa oficer dyżurny, który jako pierwszy przyjmuje zgłoszenie i musi podejmować decyzje pod ogromną presją czasu. W tym przypadku ogromne znaczenie miały opanowanie, doświadczenie oraz konsekwentne utrzymywanie kontaktu z kierowcą mimo trudności w rozmowie.
Polecany artykuł: