Masakra w Kadłubie. Nagrywał egzekucję bliskich. Ekspert: „To ewidentna psychopatologia”

2026-02-27 16:50

Spokojny uczeń szkoły branżowej, który nie skrzywdziłby nawet pająka - tak o 17-letnim Łukaszu G. mówili znajomi. Rzeczywistość okazała się jednak przerażająca. Chłopak z zimną krwią miał zamordować siekierą najbliższych, a film z egzekucji wrzucić do mediów społecznościowych. Analizujemy, co mogło doprowadzić do tak potwornej rzezi w Kadłubie.

Mieszkańcy niewielkiego Kadłuba wciąż nie mogą uwierzyć w to, co wydarzyło się w jednym z domów. 17-letni Łukasz G. jest podejrzany o brutalne zabójstwo dwóch osób. Ofiarami padła 87-letnia seniorka oraz 38-letni mężczyzna - babcia i ojczym nastolatka. Zbrodnia była o tyle wstrząsająca, że sprawca dokumentował swoje czyny, a drastyczne materiały wideo trafiły do Internetu. To właśnie one doprowadziły śledczych na miejsce tragedii.

Służby zaalarmował internetowy film. „Mrozi krew w żyłach”

Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) natrafili w sieci na nagrania, które wskazywały na popełnienie najcięższej zbrodni.

- Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości uzyskali informację na podstawie materiałów opublikowanych w mediach społecznościowych, że na terenie Polski mogło dojść do zbrodni. Policjanci wykorzystując możliwości techniczne namierzyli, gdzie doszło do tego zdarzenia

 - relacjonował dla Radia ESKA Piotr Chwastowski z opolskiej policji.

Kiedy mundurowi dotarli pod wskazany adres w Kadłubie, odkryli makabryczny widok. Na miejscu pracowali prokuratorzy i technicy, w tym specjaliści ze skanerem 3D.

- Te oględziny, które wciąż trwają pozwoliły stwierdzić, że ciała ofiar nosiły liczne rany rąbane, cięte. Niewykluczone, że narzędziem zbrodni w tym wypadku była siekiera bądź inne podobne narzędzie 

- przekazywał Radiu ESKA prok. Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.

"Nie zabiłby pająka". Kim jest Łukasz G.?

Wizerunek, jaki wyłania się z relacji sąsiadów i współpracowników 17-latka, stoi w całkowitej sprzeczności z okrucieństwem, jakiego się dopuścił. Łukasz G. uczył się w szkole branżowej i dorabiał na budowie jako murarz. Był postrzegany jako osoba niezwykle łagodna, wręcz wycofana.

„Gdybyśmy kazali mu zabić pająka na ścianie, on by tego nie zrobił”

- mówi w rozmowie z „Super Expressem” osoba z bliskiego otoczenia nastolatka.

Mieszkanki miejscowości opisują go jako „cichego i niepozornego”. Choć na nagraniach 17-latek twierdził, że w pracy był poniżany i wyzywany, jego koledzy z budowy kategorycznie temu zaprzeczają. Twierdzą, że chłopak był traktowany dobrze i nikt nie wchodził z nim w konflikty.

Profiler ocenia: „To ewidentna psychopatologia”

O analizę zachowania 17-latka poprosiliśmy Jana Gołębiowskiego, znanego profilera i psychologa kryminalnego. Ekspert zwraca uwagę na fakt, że sprawca nie próbował ukryć zbrodni, lecz wręcz ją eksponował.

- Jego zachowanie jest bardzo manifestacyjne. To ewidentna psychopatologia, trzeba rozważać tylko jaki jest to jej rodzaj - zaburzenie osobowości czy choroba psychiczna

 - zauważa Jan Gołębiowski w wypowiedzi dla Radia ESKA.

Ekspert wskazuje, że wycofanie nastolatka, o którym mówią sąsiedzi, mogło być sygnałem ostrzegawczym.

- Ważną kwestią jest to, że był osobą wycofaną - to może być jeden z objawów jakichś rozwijających się poważnych zaburzeń. Być może się okaże, że ma zaburzenia rozwojowe, że zupełnie inaczej odbiera rzeczywistość. Możliwe, że ma poczucie skrzywdzenia i pewien sposób się za to mści. Wypowiadając się o członkach rodziny „osobnicy” dehumanizuje swoje ofiary, uprzedmiatawia je. Jakie zaburzenia za tym się kryją - trudno mi teraz powiedzieć

 - dodaje psycholog.

Według profilera, agresja nie pojawiła się nagle. Stan psychiczny chłopaka prawdopodobnie pogarszał się przez dłuższy czas.

- Wiele wskazuje, że stan psychiczny doprowadzający do zabójstwa narastał w nim. Sprawca musiał kumulować swoje emocje, które mogą wynikać z bardzo słabego przystosowania społecznego. To może być choroba psychiczna, jak również wpływ środków odurzających. Prokuratura z policją, nie podawały informacji na ten temat, zapewne zostanie przeprowadzona analiza toksykologiczna krwi sprawcy 

- wyjaśnia Gołębiowski.

Wielka obława i zatrzymanie w zaroślach

Po dokonaniu zabójstwa Łukasz G. uciekł z miejsca zdarzenia. W poszukiwania zaangażowano ogromne siły policji, w tym „łowców głów”, drony oraz psy tropiące. Nastolatka namierzono po kilku godzinach, około 45 kilometrów od Kadłuba. Ukrywał się w gęstych zaroślach nad rzeką Osobłoga w powiecie krapkowickim. Nie stawiał oporu, nie był uzbrojony. W pobliżu śledczy odnaleźli trzy narzędzia, w tym siekierę, która prawdopodobnie posłużyła do morderstwa.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki