34-latek podejrzany o zgwałcenie małoletnich córek. Usłyszał zarzuty

Prokuratura z Prudnika zatrzymała 34-latka, który jest podejrzany o zgwałcenie dwóch małoletnich córek. Tragedia dziewczynek miała trwać kilka lat, kiedy te miały mniej niż 15 lat. Podejrzany stanowczo zaprzecza postawionym zarzutom, jednak organy ścigania informują, że zgromadziły mocne dowody wskazujące na jego winę.

Mur aresztu z drutem kolczastym i zakratowane okna budynku. O areszcie dla podejrzanego 34-latka przeczytasz na SE.
Autor: Grzegorz Kluczyński
  • Zarzuty dotyczące wykorzystania seksualnego dziewczynek zostały postawione 34-letniemu mieszkańcowi powiatu prudnickiego.
  • Podejrzany o zgwałcenie mężczyzna przebywa w areszcie, zaprzeczając swojej winie.
  • Decyzją Sądu Okręgowego, mimo odwołania obrońców, utrzymano areszt.

Areszt dla ojca. Miał gwałcić własne córki w woj. opolskim

18 sierpnia 2026 roku policjanci z powiatu prudnickiego zatrzymali 34-letniego mężczyznę. Po zatrzymaniu mężczyzna trafił przed sąd, który zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Prokuratura przekazała, że 34-latek usłyszał dwa zarzuty dotyczące swoich córek. W czasie, gdy miało dochodzić do przestępstw, dziewczynki nie miały ukończonych 15 lat. - Mamy tu do czynienia z kwalifikowaną zbrodnią - powiedział prokurator Stanisław Bar w rozmowie z „Faktem”.

Koszmar trwał dwa lata

Z ustaleń organów ścigania wynika, że koszmar małoletnich trwał od 2023 do 2025 roku. Śledczy, chroniąc prywatność pokrzywdzonych dzieci, odmawiają podania ich dokładnego wieku oraz innych informacji mogących ujawnić ich tożsamość. Tajemnicą pozostaje również to, jak organy ścigania dowiedziały się o dramacie. Mimo braku przyznania się do winy ze strony 34-latka, prokuratura twierdzi, że dysponuje solidnymi dowodami.

Mężczyzna pozostanie w areszcie

Prawnicy reprezentujący oskarżonego próbowali podważyć decyzję o jego aresztowaniu, składając stosowne zażalenie. Sąd Okręgowy rozpatrzył ich wniosek, ale ostatecznie podtrzymał postanowienie o zatrzymaniu 34-latka za kratami. Obecnie śledczy kontynuują postępowanie, gromadząc kolejne materiały i weryfikując dotychczasowe dowody. Na tym etapie nie wiadomo, czy w sprawie są również inne osoby pokrzywdzone.

Gdzie szukać pomocy?

Osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej, mogą szukać pomocy u policji i w prokuraturach, placówkach pomocowych, fundacjach i pod telefonami zaufania. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia należy dzwonić pod 112.

Dzieci i młodzież mogą bezpłatnie i anonimowo skontaktować się z Dziecięcym Telefonem Zaufania Rzecznika Praw Dziecka pod numerem 800 12 12 12. Działa także Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111, dostępny całodobowo, przez 7 dni w tygodniu. Osoby doświadczające przemocy domowej mogą skorzystać z bezpłatnej, całodobowej „Niebieskiej Linii”: 800 120 002. Konsultanci udzielają wsparcia i informacji o dostępnej pomocy.

Policja w Europie zatrzymała 166 pedofilów, większość w Polsce

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki