Wypadek PIJANEGO komendanta z naczelnikiem i UMIERAJĄCY pies! Jak Skarbimierz stracił komendanta SG?

2020-10-27 14:33 mgorecki
Wypadek pijanego komendanta z trzeźwym naczelnikiem! W tle umierający pies
Autor: Pixabay/Zdjęcie poglądowe/policja.gov Wypadek pijanego komendanta z trzeźwym naczelnikiem! W tle umierający pies

Wszystko zaczęło się od wypadku samochodowego w Brzegu 24 października. W kolizji trzech samochodów brał udział komendant Straży Gminnej ze Skarbimierza Jan M. i naczelnik opolskiej drogówki. Jan M. był pod wpływem i z psem, a naczelnik trzeźwy. Ten pierwszy stracił pracę, a gmina Skarbimierz została bez komendanta SG.

Do wypadku na brzeskiej ulicy doszło w sobotę 24 października. już dwa dni później - w poniedziałek - komendant Straży Gminnej Jan M. złożył rezygnację ze stanowiska, bo do kolizji doszło, kiedy był pod wpływem alkoholu.

Wypadek naczelnika i komendanta

Komendant SG ze Skarbimierza prowadził Forda, wjeżdżając w tył samochodu - Mini Cooper'a - prowadzonego przez naczelnika wydziału ruchu drogowego opolskiej policji.

- 54-latek kierujący fordem nie zachował należytej ostrożności i uderzył w jadący przed nim pojazd marki mini cooper, kierowany przez 52-latka. Po zderzeniu mini najechało na tył naczepy ciężarowego volvo - przekazała w TVN24 Patrycja Kaszuba, rzeczniczka policji w Brzegu.

Na miejscu - mimo już obecnych funkcjonariuszy - pojawili się policjanci, którzy sprawdzili trzeźwość obu kierowców. Prowadzący Forda - komendant Straży Gminnej ze Skarbimierza - wydmuchał 1,3 promila alkoholu.

Jak informuje portal Brzeg24.pl, już w poniedziałek Skarbimierz pozostał bez swojego strażnika. Po wypadku, komendant sam złożył rezygnację, którą Wójt Andrzej Pulit przyjął. - Przyjąłem rezygnację komendanta, bo na co miałem czekać? Wiemy jaka jest sytuacja. Mamy w Skarbimierzu-Osiedle posterunek policji, nie przewiduję powołania nowego komendanta straży gminnej - przekazał.

Według relacji Wójta, komendant dobrze wie, że popełnił błąd. W trasę miał się wybrać wiedząc, że nie powinien. Miało chodzić o życie psa, z którym jechał do weterynarza.

Wojna o kościół na Placu Trzech Krzyży