5‑miesięczny chłopczyk trafił do szpitala ze śladami przemocy! Zatrzymano matkę i 24-letniego mężczyznę

Do poznańskiego szpitala w nocy trafił 5‑miesięczny chłopczyk z licznymi obrażeniami, które – jak przekazali lekarze – mogą wskazywać na użycie wobec niego przemocy. Jak ustaliła dziennikarka „Super Expressu”, policja zatrzymała matkę dziecka oraz 24‑letniego mężczyznę, który miał przebywać z nimi w mieszkaniu.

Niebezpieczne zdarzenie w Kujawsko-Pomorskiem. Cegły runęły na śpiące niemowlę po eksplozji pieca. Wybuch zniszczył ścianę sypialni

i

Autor: Pixabay.com

Podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji poinformował, że zgłoszenie wpłynęło w nocy z placówki medycznej.

Dziś (3 kwietnia - przyp. red.) w nocy policjanci otrzymali zgłoszenie ze szpitala w Poznaniu, że do placówki trafiło 5‑miesięczne dziecko – chłopczyk – przekazał.

Lekarze, którzy badali niemowlę, zauważyli obrażenia budzące poważne podejrzenia. Paterski podkreślił, że z informacji przekazanych przez medyków wynikało, iż „niemowlak miał liczne obrażenia mogące wskazywać na użycie przemocy wobec niego”.

Zatrzymano matkę i 24‑letniego mężczyznę

W związku ze sprawą policja zatrzymała dwie osoby: 40‑letnią matkę chłopca, obywatelkę Gruzji oraz 24‑letniego obywatela Mołdawii, który miał przebywać w mieszkaniu, gdy dziecko doznało obrażeń.

W związku z tym zdarzeniem policjanci zatrzymali 40‑letnią kobietę, matkę dziecka obywatelkę Gruzji oraz 24‑letniego obywatela Mołdawii. Obydwie osoby przebywają w policyjnym areszcie. Śledczy w tej sprawie są w kontakcie z prokuraturą. Policjanci pracują nad tą sprawą, zbierane są informacje na temat przebiegu i okoliczności towarzyszących temu zdarzeniu – powiedział Paterski.

Jak ustaliła dziennikarka „Super Expressu”, śledczy sprawdzają, w jakich warunkach przebywało dziecko i kto mógł doprowadzić do jego obrażeń.

Na razie wiadomo tyle, że chłopczyk nadal przebywa w szpitalu.

Był operowany, żyje – przekazał podkom. Paterski.

Jego stan jest monitorowany, a lekarze nie udzielają szczegółowych informacji ze względu na dobro dziecka.

Oskarżeni o śmiertelne pobicie stanęli przed sądem
Pokój Zbrodni
Nie aresztowali go, więc uciekł. "Król dopalaczy" zadrwił z sądu | Pokój ZBRODNI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki