Ulica Garbary od lat przechodzi ogromną metamorfozę. Dawniej związana z portem i przemysłem, dziś staje się jedną z najdynamiczniej zmieniających się części miasta. „Garbary chyba nigdy nie były piękne” – oceniła Danuta Bartkowiak na portalu cyryl.poznan.pl. Wszystko wskazuje jednak na to, że ta opinia wkrótce może się zdezaktualizować.
Obok rewitalizowanych kamienic i planów związanych ze Starą Rzeźnią czy Muzeum Powstania Wielkopolskiego wyrasta inwestycja, która przyciąga największą uwagę. Mowa o kompleksie Kapitanat Garbary przy ul. Garbary 102. To właśnie tutaj nowoczesny apartamentowiec „wchłonął” historyczny budynek z 1907 roku.
Nad dawnym kapitanatem, z którego kiedyś nadzorowano ruch statków na Warcie, zawisły już trzy z ośmiu kondygnacji nowego budynku. Finalnie obiekt osiągnie 28 metrów wysokości. Wiosną 2026 roku zniknęły rusztowania, a inwestycja jest na etapie prac wykończeniowych. Oddanie planowane jest na IV kwartał 2026 roku.
Projekt od początku budził kontrowersje. W 2019 roku radni Poznania nazwali go „architektonicznym gniotem”. Z kolei część internautów studzi emocje, przypominając wcześniejsze realizacje inwestora – firmy Proxin. „Po ich inwestycji na Słowackiego powinniśmy być spokojni!” – komentują użytkownicy forum. Dodają też: „Dobry projekt, wysunięcie nie jest takie mocne, jak na wczesnym projekcie. Dodatkowo mamy mniejsze wysunięcie od strony Szyperskiej i tworzy się fajny przekładaniec”.
Sam inwestor przekonuje, że projekt został dokładnie przemyślany. – Sam budynek został zaprojektowany tak, by komponować się z okoliczną panoramą, jednocześnie pozostając bardzo nowoczesnym i niezwykle estetycznym.
Nowa inwestycja zakłada powstanie 76 mieszkań wykończonych „pod klucz”. W kompleksie znajdą się dwa budynki, w tym ośmiokondygnacyjny obiekt z trzema poziomami podziemnymi. Najwyższe piętra, wysunięte ponad zabytkowy kapitanat, mają oferować apartamenty premium z prywatnymi windami. Ceny mieszkań już rok temu sięgały nawet ponad 20 tys. zł za metr kwadratowy.
Projekt uwzględnia także ekologiczne rozwiązania, takie jak systemy retencji wody, zielone dachy i ściany.
Czy „blok z dziurą na dom” okaże się architektonicznym hitem, czy symbolem kontrowersji? Odpowiedź poznamy już wkrótce – gdy inwestycja zostanie ukończona i zacznie żyć własnym życiem w przestrzeni miasta.