Dramat żużlowca z Gniezna. Dziś lekarze spróbują wybudzić 19-letniego Patryka Budniaka

W szpitalu w Poznaniu mają dziś zapaść niezwykle ważne decyzje dotyczące dalszego leczenia Patryka Budniaka. Lekarze planują próbę wybudzenia 19-letniego żużlowca ze śpiączki farmakologicznej po dramatycznym wypadku podczas meczu Krajowej Ligi Żużlowej. W klubie Start Gniezno wszyscy czekają na dobre wiadomości i wierzą, że młody zawodnik wróci do zdrowia.

Patryk Budniak

i

Autor: Paweł Wilczyński/ Cyfrasport

Patryk Budniak ma zostać wybudzony ze śpiączki farmakologicznej

W Gnieźnie nikt nie ukrywa emocji i ogromnego napięcia. Cały klub Start Gniezno, kibice oraz rodzina Patryka Budniaka żyją dziś jedną wiadomością — lekarze mają podjąć próbę wybudzenia 19-letniego żużlowca ze śpiączki farmakologicznej. To właśnie najbliższe godziny mogą okazać się kluczowe w walce młodego sportowca o powrót do zdrowia po koszmarnym wypadku na torze.

O stanie zawodnika w rozmowie z „Super Expressem” opowiedział Tomasz Adamiak, członek zarządu Startu Gniezno. Jak podkreślił, w klubie wszyscy wierzą w szczęśliwe zakończenie tej dramatycznej historii.

– To skromny, pracowity chłopak, lider młodzieżowego żużla w naszym klubie. Wszyscy modlimy się za Patryka i czekamy na informacje ze szpitala. Dzisiaj ma zostać podjęta próba wybudzenia go ze śpiączki farmakologicznej. Nie zakładamy innego scenariusza niż jego powrót do zdrowia – powiedział Tomasz Adamiak w rozmowie z „Super Expressem”.

Klub zapewnił również wsparcie psychologiczne rodzinie zawodnika oraz jego kolegom z drużyny, którzy wciąż próbują poradzić sobie z dramatycznymi wydarzeniami z toru w Gnieźnie.

Poważne obrażenia młodego żużlowca z Gniezna

Przypomnijmy, że Patryk Budniak trafił do Wielospecjalistycznego Szpitala im. Józefa Strusia w Poznaniu po fatalnym wypadku podczas meczu Krajowej Ligi Żużlowej pomiędzy Ultrapur Startem Gniezno a Śląskiem Świętochłowice. W trakcie 12. biegu motocykle Patryka Budniaka i Leona Szlegiela sczepiły się na łuku toru, po czym obaj zawodnicy z ogromną siłą uderzyli w dmuchaną bandę. Żużlowiec gospodarzy został wyrzucony poza tor i uderzył jeszcze w betonowy element trybun oraz stojącego w pobliżu busa.

Na stadionie natychmiast rozpoczęła się dramatyczna akcja ratunkowa. Spotkanie zostało przerwane, a na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował 19-latka do Poznania.

Jeszcze tej samej nocy z 10 na 11 maja Patryk Budniak przeszedł wielogodzinną i bardzo skomplikowaną operację kręgosłupa. O stanie zawodnika informowała wcześniej rzeczniczka poznańskiego szpitala Zuzana Pankros.

– Jest po dość skomplikowanej operacji kręgosłupa. Obecnie jest wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, co jest standardowym postępowaniem po tego typu zabiegach. Oprócz urazu kręgosłupa ma także złamaną miednicę i złamania kończyn dolnych – przekazała przed południem rzeczniczka szpitala.

Lekarze podkreślają, że stan młodego żużlowca nadal jest ciężki, choć stabilny. Na razie nikt nie chce przewidywać, jakie mogą być długofalowe skutki obrażeń i czy zawodnik odzyska pełną sprawność. Najważniejsze pozostaje teraz to, jak organizm zareaguje po wybudzeniu oraz kolejne dni intensywnego leczenia i rehabilitacji.

W Gnieźnie trwa ogromna mobilizacja kibiców i środowiska żużlowego. W mediach społecznościowych pojawiają się tysiące komentarzy i słów wsparcia dla Patryka Budniaka. Wielu fanów angażuje się również w akcje oddawania krwi dla młodego zawodnika. Wszyscy wierzą, że 19-latek wygra najważniejszy wyścig w swoim życiu.

Akcja ratunkowa żużlowców:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki