Jeże prowadzą nocny tryb życia. W naturze nie mają zbyt wielu wrogów, a najbardziej dla nich niebezpiecznym miejscem są drogi z przejeżdżającymi pojazdami. Jednak jak się okazuje, na te sympatyczne ssaki, czyhają jeszcze inne zagrożenia - są to płoty i ogrodzenia. Jeże, w poszukiwaniu pożywienia, niekiedy zaklinują się w oczku siatki lub szczelinie pomiędzy elementami konstrukcyjnymi bramy. W takich sytuacjach bez pomocy człowieka zwierzę sobie nie poradzi. - Przy ul. Głogowskiej, w szczelinie furtki ogrodowej, utknął jeż, a właściwie była to "pani jeżowa". Strażnicy Eko Patrolu próbowali wydostać zaklinowane zwierzę. Szybko okazało się, że bez rozcięcia metalowego pręta nie są w stanie wydostać zwierzęcia z pułapki. Właściciel nieruchomości od razu wyraził zgodę na użycie piłki do metalu. Uwolniony ssak był bardzo osłabiony. W takich przypadkach strażnicy przekazują zwierzęta pod opiekę wolontariuszy, gdzie nabierają sił i zostają wypuszczane na wolność - informuje Przemysław Piwecki z poznańskiej Straży Miejskiej.
To jednak nie koniec historii. Po badaniach okazało się, że jeż był w ciąży. - Ostatecznie po zaklinowaniu nie było żadnego śladu w postaci ran lub złamań i to cud, że jeżynka jeszcze była w stanie urodzić po takiej akcji. Niestety ciężar psychiczny zaistniałej sytuacji zniweczył częściowo działania pomocowe człowieka. Jeżowa mama zadecydowała, że maluszkom nie dane będzie próbować jeżowego życia i 5 kasztanków przeżyło tylko narodziny - czytamy na profilu JustJEŻ na Facebooku.