- 5-miesięczny chłopiec zmarł w szpitalu po tym, jak jego matka znalazła go nieprzytomnego po powrocie z Mołdawii.
- Lekarze stwierdzili u dziecka złamanie kości czaszki i urazy mózgu, wskazujące na potrząsanie lub uderzenie o twarde przedmioty.
- Matka dziecka i jeden z opiekunów zostali zatrzymani, a za ojcem, który zniknął, wydano list gończy.
- Jakie są dalsze losy śledztwa i czy ojciec dziecka zostanie odnaleziony? Dowiedz się więcej, czytając artykuł!
Dramat małego chłopca wyszedł na jaw, gdy jego mama - 40-letnia Tamar K., Gruzinka, na co dzień mieszkająca w Polsce - wróciła z Mołdawii, gdzie pojechała na zabieg stomatologiczny. Chłopca zostawiła pod opieką ojca dziecka - także Gruzina. Miało mu pomagać dwóch Mołdawian. Gdy pojawiła się w domu, jej syn był… nieprzytomny. Pojechała z dzieckiem do szpitala dziecięcego i przekazała lekarzom, że nie ma z maluchem kontaktu. - Stanowczo zaprzeczyła, aby doszło do jakiegokolwiek urazu - mówi Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
5-miesięczny maluch nie żyje. Szokujące obrażenia
Lekarze jednak od razu zauważyli, że to nie może być prawda. Chłopiec miał złamanie kości czaszki oraz urazy mózgu. Choć od razu rozpoczęli walkę o życie dziecka, niestety chłopca nie udało się uratować. Po sekcji zwłok okazało się, że obrażenia malucha powstały najprawdopodobniej w wyniku intensywnego potrząsania dzieckiem, ale też uderzenia jego głową o twarde przedmioty lub wskutek upuszczenia i uderzenia o podłogę. Śledczy od razu zatrzymali matkę dziecka i towarzyszącego jej mężczyznę. Aresztowany został też Vladislav M., który także opiekował się chłopcem. Ojciec dziecka zniknął.
Dziecko nie żyje, ojciec uciekł. Wystawili za nim list gończy
Prokuratura właśnie wydała za nim list gończy. - Mężczyzna jest podejrzany o narażenie małoletniego syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieudzielenie mu pomocy, mimo że życiu dziecka realnie zagrażało niebezpieczeństwo - wyjaśnia Wawrzyniak, ostrzegając, że za ukrywanie poszukiwanego lub pomaganie mu w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do lat 5.