Nie wahał się ani chwili. Jakub wskoczył za tonącą do Warty

Dramatyczne sceny w Gorzowie Wielkopolskim. Młoda kobieta znalazła się w Warcie, a nurt zaczął znosić ją w kierunku mostu kolejowego. Świadkiem zdarzenia był pan Jakub, który natychmiast ruszył jej na pomoc. Nie wahając się ani chwili wskoczył do rzeki, chcą uratować tonącą kobietę.

Zbliżenie na maskę i świecący reflektor karetki pogotowia. O ratowaniu kobiety z Warty przeczytasz na SE.
Autor: Stanislaw Bielski/REPORTER/ East News

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek, 15 września, po godz. 23 na gorzowskim bulwarze. O nocnej interwencji poinformowali lokalną redakcję gorzowianin.com świadkowie, którzy widzieli również pracujących na miejscu policjantów i ratowników medycznych.

Z relacji czytelników wynika, że młoda kobieta wskoczyła do Warty. Sytuację zauważył znajdujący się w pobliżu pan Jakub. Mężczyzna nie pozostał obojętny i ruszył tonącej na ratunek.

Nurt znosił ich w kierunku mostu

Według relacji jednej z mieszkanek po wejściu pana Jakuba do rzeki nurt porwał obie osoby w kierunku mostu kolejowego. Mimo ogromnego zagrożenia mężczyźnie udało się pomóc kobiecie i razem wydostali się z wody.

Jestem pełna podziwu dla pana Jakuba, który zauważył młodą kobietę w Warcie. Mężczyzna natychmiast wszedł do wody. Nurt zniósł ich w stronę mostu kolejowego, ale udało im się wyjść na brzeg – relacjonowała pani Agnieszka.

Na miejsce wezwano policję i pogotowie ratunkowe. Po wydostaniu się z Warty kobieta trafiła pod opiekę medyków. Policja nie przekazała szczegółowych informacji na temat jej stanu zdrowia.

Przeczytaj także: Dryfująca łódka i ciało w wodzie! Wędkarz dokonał makabrycznego odkrycia

Nocną akcję potwierdziła policja

Zdarzenie potwierdziła przedstawicielka Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim. Jak przekazała, młody mężczyzna błyskawicznie zareagował na zagrożenie i wyciągnął kobietę na brzeg.

Po godz. 23 doszło do takiego zdarzenia. Kobieta wskoczyła do Warty. Została uratowana przez młodego mężczyznę, który błyskawicznie zareagował, wszedł do wody, a następnie wyciągnął ją na brzeg – powiedziała w rozmowie z reporterem „Super Expressu” Agnieszka Wiśniewska z KMP w Gorzowie Wielkopolskim.

Policjantka określiła zachowanie pana Jakuba jako heroiczne. Zastrzegła jednak, że osoba podejmująca akcję ratunkową powinna pamiętać również o własnym bezpieczeństwie. Wejście do rzeki, szczególnie nocą, może doprowadzić do sytuacji, w której pomocy potrzebować będą dwie osoby.

Przeczytaj także: 19-letni Mateusz miał długą listę mandatów. W wypadku BMW zginął on i dwoje pasażerów

Warta jest nieprzewidywalna

Nawet spokojnie wyglądająca rzeka może skrywać silny nurt, nagłe uskoki dna oraz przedmioty znajdujące się pod powierzchnią. Po zmroku dochodzą do tego ograniczona widoczność i trudność w znalezieniu bezpiecznego miejsca wyjścia na brzeg.

Służby przypominają, że w podobnej sytuacji należy przede wszystkim wezwać fachową pomoc pod numerem 112 i skorzystać z dostępnego sprzętu ratunkowego. 

Bezpieczniejszym rozwiązaniem może być także podanie z brzegu długiego przedmiotu albo rzucenie czegoś, co utrzymuje się na powierzchni. Bezpośrednie wejście do wody powinno być ostatecznością, ponieważ tonąca osoba może w panice chwycić ratownika i wciągnąć go pod powierzchnię. W przypadku Gorzowa na bulwarze znajdują się koła, które można rzucić.

Przeczytaj także: Dron znaleziony pod Jarosławcem był uzbrojony! Prokuratura ujawnia szczegóły

Sebastian miał tylko 14 lat, Anielka i Jaś byli jeszcze młodsi. Zginęli w potwornych wypadkach na torach

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki