Utopił ojczyma, zdradził go pamiętnik

i

Autor: reprodukcja Paweł Jaskółka/SUPER EXPRESS Utopił ojczyma, zdradził go pamiętnik

Opisał w pamiętniku, jak zabił ojczyma. Wpadł po latach, bo zrobił coś głupiego [ZDJĘCIA]

2021-07-19 12:56

Grzegorz L. (43 l.) za tę zbrodnię najprawdopodobniej nigdy by nie odpowiedział, gdyby nie to, że sam wszystko opisał w swoim pamiętniku… W ręce stróżów prawa wpadł, bo brał udział w napadzie na bar z kebabem. Gdy do jego domu weszli policjanci i odkryli zapiski sprzed lat, na jaw wyszła przerażająca prawda. Zdaniem śledczych Grzegorz L. zabił swojego ojczyma, bo ten w dzieciństwie nie był dla niego dobry. - Do Sądu Okręgowego trafił właśnie akt oskarżenia w tej sprawie - mówi Super Expressowi Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Ta historia to gotowy scenariusz do ekranizacji. Grzegorz L. został adoptowany jako mały chłopiec przez małżeństwo z Tarnowa Podgórnego. Przybranym rodzicom rozpadło się jednak małżeństwo, a kilkuletni chłopiec został z mamą. Z ojczymem się jednak nie dogadywał, a wszystko zapisywał w pamiętniku. Siadał przed zeszytem i na czystą kartkę białego papieru przelewał swoje bolączki. Dokładnie też opisał to, co wydarzyło się 26 maja 2015 roku. - Wiedział, że ojczym będzie przebywał wtedy nad jeziorem, poszedł tam i zepchnął go z pomostu - mówi prokurator Wawrzyniak. Wojciech L. utonął. Wtedy jeszcze wszyscy myśleli, że był to nieszczęśliwy wypadek, a mężczyzna po prostu wpadł do wody w trakcie wędkowania. Sprawę utonięcia umorzono…

Dopiero 5 lat później, gdy Grzegorz L. napadł na bar z kebabem, a do jego domu weszli policjanci przeszukać mieszkanie, na jaw wyszła okrutna prawda. Grzegorz L. nie tylko był złodziejaszkiem. Zdaniem śledczych - mężczyzna zabił też swojego ojca. - Wszystko dokładnie i ze szczegółami opisał w rozdziale zatytułowanym „zemsta po latach” - mówi Super Expressowi prokurator. Zdaniem śledczych, zrobił to, bo w latach 80-tych i 90-tych był przez ojczyma źle traktowany.

Chociaż Grzegorz L. nie przyznaje się do zabójstwa, śledczy drobiazgowo sprawdzili, jak faktycznie wyglądał tamtem dzień. Między innymi prokuratura przebadała mężczyznę wariografem. - Zabił ojczyma na przepustce z więzienia - mówi też prokurator, który podkreśla, że Grzegorz L. często wchodził w konflikt z prawem.  - Pierwszy raz w 2011 roku. To była sprawa za narkotyki - mówi Łukasz Wawrzyniak. W swoim rodzinnym mieście Grzegorz L. był znany z kradzieży. W marcu ubiegłego roku, będąc już na wolności, napadł z dwoma kolegami na bar z kebabem w centrum Tarnowa Podgórnego. To wtedy policjanci weszli do jego mieszkania. To, co znaleźli okazało się być dowodem przestępstwa. I to dodałem zapisanym przez mordercę własnoręcznie. - Naszym zdaniem mężczyzna zabił swojego ojczyma z zamiarem bezpośrednim. Wcześniej wszystko zaplanował - mówi Wawrzyniak.

Grzegorz L. nie przyznaje się do zabójstwa. Mówi, że ojczyma nigdy zabić nie chciał.

Wywróciły się na hulajnodze. Były pijane
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE