Do gaszenia pożarów w Australii mieliby zostać zadysponowani strażacy z wyspecjalizowanych modułów GFFFV. Pod tym angielskim skrótem, oznaczającym Ground Forest Fire Fighting using Vehicles, kryją się wyspecjalizowani w gaszeniu pożarów lasów strażacy z różnych miast z całej Polski. Oprócz tego, że często biorą udział w szkoleniach z gaszenia specyficznego terenu, jakim jest las, tacy strażacy mają aktualne paszporty, są zaszczepieni, znają języki obce, a co najważniejsze mogą w każdej chwili wyjechać poza Polskę na akcję i są samowystarczalni. Mają swoją bazę logistyczną i łączność: namioty, kuchnię polową, słowem wszystko, co potrzebne jest do rozbicia tymczasowej bazy strażaków w terenie. Jedna z ostatnich głośnych akcji takich strażaków miała miejsce w 2018 roku w gaszeniu wielkopowierzchniowych pożarów lasów na terenie Szwecji, gdzie moduł GFFFV między innymi z wielkopolski został zadysponowany w ramach Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności.
i
Na razie wciąż nie wiadomo, czy polscy strażacy będą znów potrzebni. Sławomir Brandt studzi emocje wszystkich tych, którzy już obwieścili wylot polskich strażaków do Australii. - Na razie sprawdzaliśmy tylko między innymi ważność paszportów strażaków, bo chcemy być przygotowani na każdą ewentualność, ale rozkazu wyjazdu jeszcze nie wydano. Zapewniam wszystkich, że decyzja jeszcze nie zapadła - mówi strażak.
i
Co jest pewne? Strażacy z modułu GFFFV są to świetni przeszkoleni ludzie do gaszenia pożarów lasów. Jedno z ostatnich ćwiczeń miało kryptonim „Ognista Puszcza 2019”. Scenariusz był taki: fikcyjny kraj nie radzi sobie z pożarami lasów i prosi o pomoc jednostki z Europy.
- Były to bardzo wyczerpujące ćwiczenia pozwalające przygotować się na wielowątkowe zdarzenie jakim jest gigantyczny pożar lasu. W kilkudziesięciu godzinach ćwiczeń strażacy oprócz gaszenia lasu mogli sprawdzić się w współdziałaniu z innymi służbami i pomiędzy sobą. Koncepcje sztabu akcji wypracowane na papierze i na mapach były wdrażane w rzeczywistość. Specjalistyczne grupy strażaków sprawdziły swoje umiejętności miedzy innymi we współpracy ze specjalistycznym śmigłowcem Wojska Polskiego - informował o manewrach kapitan Dariusz Szymura ze Straży Pożarnej w Gorzowie Wielkopolskim.
Czy umiejętności zdobyte na ćwiczeniach, polscy strażacy będą mogli wykorzystać w Australii? To pytanie wciąż pozostaje otwarte.