Przez lata nikt go nie szukał. Dopiero teraz odkryto ciało w mieszkaniu. Pan Józef zostanie pochowany jako NN?

Dopiero po kilku latach od śmierci odkryto ciało 86-letniego Józefa G. z Poznania. Zmarłego emeryta znaleziono zmumifikowanego w jego mieszkaniu na poznańskim Piątkowie podczas egzekucji komorniczej. Okazuje się, że mężczyzna nie miał bliskich, a jego sąsiedzi nawet nie zorientowali się, że nie żyje. Teraz pojawiły się nowe, szokujące doniesienia. Czy pan Józef zostanie pochowany jako NN?

Zmumifikowane zwłoki pana Józefa odkryto na początku lutego 2026 roku. Jak ustalono, mężczyzna od lat żył w izolacji, nie utrzymywał kontaktów z rodziną ani sąsiadami, nie miał dzieci ani rodzeństwa. 

Wystąpiliśmy do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie o pochowanie mężczyzny jako 'NN'. Nie ustaliliśmy najbliższych osób i wyczerpaliśmy w tym zakresie wszystkie możliwości – przekazał „Wyborczej” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Łukasz Wawrzyniak.

Pan Józef G. był byłym pracownikiem technicznym Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wspierał naukowców w obliczeniach, porządkowaniu danych i pomiarach w terenie. Mimo to żył samotnie, nie utrzymywał kontaktu z nikim i większość sąsiadów znała go jedynie z kurtuazyjnego „dzień dobry”.

Zwłoki odkrył komornik, który wszedł do mieszkania w związku z zaległościami w opłatach za media. 

Gdyby nie egzekucja komornicza, nikt nadal by nie wiedział, że spokojny emeryt z poznańskiego Piątkowa nie żyje. Stan ciała był tak zaawansowany, że śledczy nie są w stanie nawet z całą pewnością stwierdzić, czy to rzeczywiście właściciel lokalu. Ponadto brak krewnych uniemożliwia przeprowadzenie badania porównawczego DNA w celu potwierdzenia tożsamości. W tym celu potrzebna będzie opinia antropologa i dodatkowe badania, które mogą określić czas zgonu.

Mieszkanie pana Józefa znajdowało się w bloku na osiedlu Bolesława Śmiałego, liczącym ponad 200 lokali. Sąsiedzi twierdzą, że mężczyzna często wyjeżdżał i był odludkiem, dlatego jego nagłe zniknięcie nie wzbudziło podejrzeń. 

Co więcej, dzięki stałemu zleceniu na opłacanie czynszu, Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa nie odnotowała żadnych zaległości, a nikt nie zgłaszał nieprzyjemnego zapachu z mieszkania. Dopiero zaległości w mediach sprawiły, że sprawa wyszła na jaw, odsłaniając tragiczną prawdę o samotności pana Józefa.

Handlowali podróbkami na live, zgarnęła ich policja. Wartość towaru przekracza 5 mln zł

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki