Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek (18 sierpnia) około godziny 1:50. Na terenie elektrociepłowni w Poznaniu dwóch pracowników wykonywało rutynowe czynności konserwatorskie. W pewnym momencie doszło do porażenia prądem jednego z nich.
Gdy 30-letni mężczyzna znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, na pomoc natychmiast ruszył jego 22-letni kolega. Niestety, w trakcie próby ratunku sam uległ porażeniu i doznał poparzenia ręki.
W rozmowie z gazetą „Fakt” okoliczności interwencji potwierdził sierż. Michał Wiśniowski z zespołu prasowego poznańskiej policji. Jak przekazał, ze zgłoszenia jednoznacznie wynikało, że drugi z mężczyzn ucierpiał właśnie podczas heroicznej próby ratowania współpracownika.
Polecany artykuł:
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Przybyli na miejsce medycy podjęli reanimację ciężko poszkodowanego 30-latka. Po przywróceniu czynności życiowych mężczyzna został przetransportowany do szpitala. Niestety, mimo walki lekarzy o jego życie, mężczyzna zmarł.
Śledczy intensywnie pracują nad odtworzeniem szczegółowego przebiegu tej tragedii. Policjanci zabezpieczyli materiał dowodowy i przesłuchali świadków zdarzenia. O wypadku powiadomiono Państwową Inspekcję Pracy, a śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura.