13-latek zniknął pod wodą. Jego kolega chciał go ratować. Straszny finał, na nic godzinna reanimacja

2026-08-06 14:20

Prokuratorzy rozpoczęli postępowanie w sprawie dramatu, do którego doszło nad Jeziorem Durowskim w Wągrowcu. Dwaj 13-letni chłopcy stracili tam życie. Nastolatkowie najprawdopodobniej bawili się na niestrzeżonym kąpielisku bez opieki. Zaplanowana jest sekcja zwłok, która rzuci więcej światła na tę sprawę. Służby ponownie apelują o ostrożność nad wodą.

Jezioro Durowskie z żaglówką. Na miniaturze czerwony parawan strażacki. O tragedii w Wągrowcu przeczytasz na SE.
Autor: Wikimedia/Częstochowa ogłoszenia/ CC BY-SA 2.0 zdj. ilustracyjne

Tragedia na Jeziorze Durowskim w Wągrowcu

Sprawa śmierci dwóch 13-latków w województwie wielkopolskim jest już badana przez śledczych. Do dramatycznych wydarzeń doszło w środę, 5 sierpnia, na Jeziorze Durowskim zlokalizowanym w Wągrowcu.

Przedstawiciel poznańskiej Prokuratury Okręgowej, Łukasz Wawrzyniak, przekazał, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż jeden z nastolatków wszedł do jeziora, ignorując ostrzeżenia i prośby rówieśników. Chłopak szybko zniknął pod wodą. Wtedy jego kolega natychmiast rzucił się na ratunek.

Z informacji przekazanych przez Radio Eska wynika, że nastolatkowie spędzali czas na tak zwanym dzikim kąpielisku. W pobliżu nie było żadnych opiekunów.

Dramatyczna akcja ratunkowa na Jeziorze Durowskim

Nastolatkowie przebywali pod powierzchnią wody przez niemal 40 minut. Ratownicy medyczni walczyli o ich życie przez blisko godzinę. Niestety, akcja reanimacyjna zakończyła się niepowodzeniem.

Łukasz Wawrzyniak z poznańskiej prokuratury poinformował Radio Eska, że śledczy prowadzą intensywne działania. Obecnie trwa przesłuchiwanie osób, które mogły widzieć zdarzenie. Na ten moment nie ma żadnych dowodów sugerujących udział osób trzecich w tej tragedii.

Sekcja zwłok zmarłych nastolatków ma odbyć się w najbliższy poniedziałek.

Każdego roku służby ratownicze przypominają o niebezpieczeństwach związanych z kąpielą w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Zwracają również uwagę, że spontaniczne próby ratowania tonących przez osoby bez odpowiedniego przeszkolenia i sprzętu niosą ze sobą olbrzymie ryzyko utraty życia także dla ratującego.

Współpraca: Paweł Adamczewski, Radio Eska

Galeria ze zdjęciami: Dwaj młodzi mężczyźni utonęli w stawie w Chorzowie.

Martyna i Paweł utonęli w Skawie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki