Dramat rozegrał się w styczniu 2025 roku. Niedaleko jednej ze stacji paliw w Śremie do auta wciągnięty został nastolatek.
W pojeździe włożyli mu na głowę torbę foliową i grozili pozbawieniem życia oraz dokonaniem na jego szkodę przestępstwa seksualnego. Zabrali mu także telefon o wartości 300 zł - opisuje sprawę prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Śledczy ustalili, że za całym atakiem na młodego chłopaka stał Mariusz Z., 43-letni śremianin, ojciec dziewczyny, która opowiedziała rodzicowi, że została seksualnie skrzywdzona przez 16-latka.
Mężczyzna postanowił „dać nauczkę” nastolatkowi i przybrał sobie do tego swoich wspólników - mówi Wawrzyniak.
Po wciągnięciu chłopaka do auta było już tylko gorzej. Nastolatek został zawieziony nad pobliskie jezioro i tam, pod osłoną nocy, próbowano go zgwałcić drewnianym trzonkiem. Czterej mężczyźni, w wieku 43, 37, 36 i 17 lat, trafili za kratki i ostatecznie zostali oskarżeni przez prokuratora o bezprawne pozbawienie wolności, wymuszenie rozbójnicze oraz usiłowanie zgwałcenia pokrzywdzonego.
Najstarszy i najmłodszy z nich odpowiedzą także za posiadanie narkotyków, a 43-latek dodatkowo za posiadanie bez zezwolenia naboju do Mausera (kal. 7,92 x 57 mm). Wszyscy od dnia zatrzymania pozostają w tymczasowym areszcie. Grozi im kara pozbawienia wolności od lat 3 do 20 - mówi Wawrzyniak.
Piąty z oskarżonych to 18-letni kolega prawnego nastolatka. Odpowie za to, że ze wspólnie z 16-latką, córka Mariusza Z., ułatwił porwanie pokrzywdzonego, umawiając się z nim telefonicznie na spotkanie.
Przyprowadził pokrzywdzonego w miejsce, w którym został on pozbawiony wolności - dodaje Wawrzyniak.
Prokurator zarzuca mu także posiadanie marihuany. Przed sądem będzie odpowiadał z wolnej stopy. Prokurator zastosował wobec niego dozór policji. Sąd może wymierzyć mu maksymalną karę 5 lat pozbawienia wolności.
Materiały dotyczące nieletniej 16-latki przekazano zgodnie z właściwością do Sądu dla Nieletnich - dodaje na koniec Wawrzyniak.