- Ciało 13-letniej Wiktorii z gminy Lwówek (Wielkopolska) znaleziono w lesie w marcu 2025 roku, a śledztwo wykazało, że upozorowano jej samobójstwo.
- W marcu 2026 roku zatrzymano 15-latka, który w chwili przestępstwa miał 14 lat i jest podejrzany o zabójstwo dziewczyny.
- Sprawa została przekazana do Sądu Rejonowego w Nowym Tomyślu (Wydział Rodzinny i Nieletnich), a podejrzany nastolatek trafił do schroniska dla nieletnich.
Nastolatek podejrzany o zabicie koleżanki. Miał upozorować samobójstwo
Zgłoszenie o zaginięciu Wiktorii, mieszkanki okolic Nowego Tomyśla, policjanci otrzymali na początku marca 2025 roku. Niestety, już następnego dnia funkcjonariusze odnaleźli ciało dziewczyny. Leżało w lesie. Początkowe oględziny sugerowały, że mogło to być samobójstwo. Jednak - jak podkreśla mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy KWP w Poznaniu - "temat wzbudzał podejrzenia śledczych".
Intensywne działania śledczych doprowadziły do przełomu w sprawie i zatrzymania podejrzanego. Szokujący jest wiek potencjalnego sprawcy. W chwili zaginięcia Wiktorii miał on zaledwie 14 lat i przez prawie rok pozostawał bezkarny, nie dając nic po sobie poznać.
- Zostały zdobyte materiały dowodowe, które okazały się kluczowe do wyjaśnienia śmierci dziewczynki. 24 marca 2026 roku został zatrzymany 15-latek, który jest podejrzany o tę zbrodnię. Ze względu na wiek zatrzymanego, całą sprawę przekazaliśmy wraz z prokuraturą do Sądu Rejonowego w Nowym Tomyślu. Zajmuje się nią Wydział Rodzinny i Nieletnich – dodał oficer prasowy wielkopolskiej policji.
To dlatego Wiktoria zginęła? Aleksander S. miał być w niej zakochany
Jak ustaliła reporterka "Super Expressu", jedna z hipotez wskazuje na motyw miłosny. Podejrzany miał być zakochany w Wiktorii, która jednak miała innego chłopaka. Matka Wiktorii od samego początku podejrzewała Aleksandra S. Nastolatkowie mieli ze sobą codzienny kontakt, ponieważ jeździli do szkoły tym samym autobusem.
Sprawa śmierci 13-latki z Wielkopolski pozostaje owiana tajemnicą. Ze względu na wiek ofiary i zatrzymanego oraz charakter sprawy, śledczy odmawiają udzielania szczegółowych komentarzy na jej temat. Wiadomo, że zgodnie z decyzją sądu Aleksander S. trafił do schroniska dla nieletnich.