Już niedługo do Republiki Środkowoafrykańskiej wyjadą okuliści z Polski. Cel mają jeden – uratować wzrok jak największej liczbie mieszkańców kraju pogrążonego w wojnie domowej, ponieważ niewidomi mają tam naprawdę trudne życie.
- Wokół polskiej misji w Ngaundaye zamieszkało ponad 200 niewidomych osób. To najbiedniejsi z biednych. Tutaj mogąc się schronić przed napadami rebeliantów czują się bezpieczniej. Mają od 16 do 60 lat i żyją w skrajnie trudnych warunkach, w rozpadających się glinianych chatach, zdani na łaskę swoich najbliższych. Wszyscy oni pragną tylko jednego - móc znowu pracować i poczuć się kimś potrzebnym – mówi Justyna Janiec-Palczewska, prezes zarządu Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”.
Polskie misjonarki robią wszystko, aby pomóc niewidomym w utrzymaniu, ucząc ich uprawy roślin i drobnych prac manualnych, lecz życie niewidomych w najbiedniejszym kraju świata jest niewyobrażalnie trudne. Jest dla nich jednak nadzieja! To operacja przeprowadzona przez polskich okulistów, która kosztuje tylko 500 złotych. - Tyle kosztują leki i soczewki potrzebne do wyleczenia jednej osoby. Chcemy tego dokonać, ale nie mamy na to odpowiedniej ilości środków – mówi Janiec – Palczewska.
i
Zadania zoperowania niewidomych podjęli się wolontariusze Fundacji "Redemptoris Missio". Fundacja dysponuje sprzętem potrzebnym do operacji zaćmy pozyskanym od jednego z polskich szpitali, wolontariusze mają już zakupione bilety lotnicze, dysponują zdobytym w Kamerunie doświadczeniem, brakuje im tylko środków na leki. Tymczasem pomóc może każdy! Fundacja prowadzi zbiórkę funduszy na pomoc niewidomym pod adresem https://pomagam.pl/oczyafryki oraz na stronie Fundacji https://medycynamisjach.org/oczy-afryki.