Zwabił Natalię do mieszkania i zabił. 2-letni chłopczyk był tuż za ścianą

2026-01-09 15:00

Szokująca zbrodnia w Poznaniu. Omamił swoją była partnerkę, że przekaże jej alimenty na malutkiego syna, a potem zwabił do mieszkania i brutalnie zabił. Powód, dlaczego to zrobił jest szokujący. Jarosław S. - zdaniem śledczych - powinien odpowiedzieć za zabójstwo i długo siedzieć za kratkami. Szczegóły w artykule.

  • Tragedia rozegrała się na poznańskich Jeżycach, latem 2025 roku. Natalia zgodziła się spotkać z ojcem swojego synka, gdyż mężczyzna miał jej przekazać alimenty.
  • Para rozstała się, bo Jarosław S. znęcał się nad kobietą fizycznie i psychicznie.
  • Ta historia miała swój krwawy finał. Kobieta nie żyje, a mężczyźnie grozi dożywocie! Do poznańskiego sądu trafił akt oskarżenia.

Rodzinny dramat w Poznaniu

Natalia przeżywała koszmar. Mąż-tyran znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. - Podczas jednego z tych zdarzeń został on zatrzymany. Po przesłuchaniu w charakterze podejrzanego, 38-letni mężczyzna został oddany pod dozór policji. Podejrzany miał także zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonej, za wyjątkiem spotkań z synem w obecności osób trzecich. Musiał także opuścić zajmowane mieszkanie - mówi Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Wtedy nikt nie przypuszczał, że dojdzie do tragedii.

Omamił Natalię i zamordował matkę swojego dziecka

Wspominany wyżej magazynier omamił kobietę i doprowadził do spotkania w trakcie wizyty synka u lekarza. Dramat rozegrał się 11 lipca 2025 roku. - Podczas spotkania w przychodni, oboje uzgodnili, że po badaniu syna, udadzą się do mieszkania przy ul. Nad Potokiem. Tam też doszło do szczególnie okrutnego zabójstwa kobiety - wyjaśnia Wawrzyniak.

Opis zbrodni jest przerażający. Gdy dwulatek spokojnie się bawił w pokoju obok, Jarosław S. zaczął dźgać bezbronną kobietę nożem. - Oskarżony zadał jej kilkadziesiąt ciosów nożem, doprowadzając do rozległego krwotoku wewnętrznego skutkującego jej śmiercią - wyjaśnia Wawrzyniak.

Co było później? 37-latek zabrał dziecko do swoich rodziców. Opowiedział matce o tym, co się wydarzyło. Ojciec mężczyzny zabrał go na komisariat. Jarosław S. przyznał się do wszystkiego. Śledczym powiedział, że dokładnie zaplanował zabójstwo wcześniej, bo… nie podobało mu się jak kobieta wychowuje ich syna. Teraz za swoją zbrodnię odpowie przed poznańskim sądem. Grozi mu dożywocie.

Galeria ze zdjęciami: Zabójstwo na poznańskich Jeżycach. Oskarżony i miejsce tragedii

Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki