Biały kundelek w typie syberian husky błąkał się przy drodze z Ponieca do Pawłowic w Wielkopolsce w samą Wigilię 2024 r. Był zmęczony, przestraszony, zziębnięty. Na szczęście zauważyli go policjanci z radiowozu, gdy akurat przejeżdżali tamtejszą drogą. Zatrzymali się i przygarnęli do auta.
Niestety, wtedy nie udało się ustalić właściciela zwierzęcia, dlatego pies trafił do przytuliska w Poniecu. Wrażliwi na krzywdę czworonoga mundurowi nie zostawili tak tej sprawy, zaczęli rozpytywać i szukać osoby, która wyrzuciła psa, narażając go na niebezpieczeństwo. Po nitce do kłębka, policjanci znaleźli właściciela.
Jak się okazało, 25-letni właściciel psa nie był w stanie dalej się nim opiekować. Zamieścił ogłoszenie na portalu ogłoszeniowym, oferując oddanie zwierzęcia, jednak nikt się nie zgłosił. Wtedy podjął decyzję o porzuceniu psa. Ogłoszenie usunął, a zwierzę pozostawił w okolicy Ponieca i odjechał - poinformowała Monika Curyk, oficer prasowa KPP w Gostyniu.
Zwierzak to Piorun, na pewno nie trafi do nieodpowiedzialnego mężczyzny, który usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem poprzez jego porzucenie, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Pies jest bezpieczny. Zostanie u nas dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona. Resztą zajmą się odpowiednie instytucje. A my - jak zawsze - zostajemy po stronie tych, którzy sami głosu nie mają - mówią pracownicy przytuliska dla psów w Poniecu.