W czwartek wieczorem (24 września) przed hostelem przy ul. Strzałowej w Poznaniu znaleziono ciężko rannego psa rasy shih tzu. Jak informowała „Gazeta Wyborcza”, świadek miał widzieć, jak zwierzę zostało wyrzucone z okna znajdującego się na trzecim piętrze.
Jak podaje "Wyborcza", jeden ze świadków widział, jak mężczyzna wyrzuca coś białego przez okno. Początkowo sądził, że to pluszowa zabawka. Dopiero gdy usłyszał skowyt i pisk, zrozumiał, że na ziemię spadło żywe zwierzę.
Policjanci szybko zatrzymali 24-letniego mieszkańca hostelu, którego rysopis odpowiadał opisowi przekazanemu przez świadka. Mężczyzna w chwili zatrzymania miał około 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Wiadomo już, jakie zarzuty usłyszał. Jak przekazał w rozmowie z portalem epoznan.pl rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak, mężczyzna został po wytrzeźwieniu przewieziony do prokuratury.
– Zatrzymany mężczyzna po wytrzeźwieniu został przewieziony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut usiłowania zabicia tego pieska, a także zarzut znęcania się nad zwierzęciem w sposób szczególnie okrutny. Grozi mu kara do 5 lat więzienia – przekazał rzecznik.
Stan psa jest ciężki. Zwierzę trafiło do kliniki weterynaryjnej, gdzie lekarze stwierdzili u niego m.in. połamane nogi oraz obrzęk mózgu. Shih tzu pozostaje pod opieką weterynarzy.