Gdy inni przygotowywali się do świąt, 14-letni Szymon postanowił pobawić się w swoim pokoju petardami. Na efekty nie trzeba było długo czekać.
Nieprzemyślana zabawa doprowadziła do wybuchu petard w naszym domu - informują rodzice chłopca.
Eksplozja była potężna. Straż, karetka pogotowia i policja szybko pojawiły się na miejscu. Niestety, wybuch nie tylko zniszczył ściany działowe domu i dach, ale poważnie ranny został też nastolatek. Od razu trafił na OIOM, miał rozległe rany szarpane ud, ubytki skóry i mięśni oraz połamane ręce i nogi. Uszkodzone zostało również ucho zewnętrzne wraz z błoną bębenkową. Chłopiec na szczęście - pod opieką medyków - dochodzi do siebie. Niestety, czekają go kolejne operacje.
Tak naprawdę nie jesteśmy jeszcze świadomi, jak długa i trudna droga jest przed nami - mówią szczerze rodzice i proszą o wsparcie dla chłopca w jego długiej i kosztownej rehabilitacji. - Będziemy wdzięczni za każdy, nawet najmniejszy gest wsparcia - napisali w zbiórce, która została utworzona na stronach fundacji Szczytny Cel.
Chłopcu można pomóc TUTAJ. Rodzice proszą też o wsparcie w odbudowie domu. Sufity runęły, skosy trzeba wykonać od nowa, a pokój Szymona nie ma ani sufitu, ani okna, a drzwi zostały wyrwane razem z futryną. Naprawy wymagają belki i uzupełnienia, a całe wykończenie pokoju musi zostać wykonane ponownie.
To miejsce, które miało dawać bezpieczeństwo, w jednej chwili stało się ruiną - mówią rodzice Szymona.
Potrzeb jest wiele - tych widocznych i tych, których nie da się opisać słowami. Najważniejsze jednak jest jedno: aby Szymon przeżył i mógł wrócić do domu. Do miejsca, które znów będzie bezpieczne. Do życia, które wczoraj nagle się zatrzymało - dodają rodzice.
W odbudowie domu można pomóc, wpłacając fundusze na stronie Fundacji Szczytny Cel.