Zgwałcił 19-latkę w skłocie anarchistów Rozbrat? Ofiara nie zgłosiła się na policję!

2021-12-08 19:11
Gwałt
Autor: SHUTTERSTOCK / Zdjęcie ilustracyjne Gwałt w skłocie anarchistów Rozbrat?

"Gdy miałam 19 lat, zgwałcił mnie mężczyzna z kolektywu Rozbrat" - napisała kilka dni temu w mediach społecznościowych młoda kobieta, stawiając tym samym poważne zarzuty pod adresem największego poznańskiego skłotu Rozbrat. Jak zapewnili anarchiści, osoba, która miała dopuścić się czynu, "została postawiona przed ultimatum, że jeśli nie zacznie terapii, będzie musiała się wyprowadzić, co uczyniła. Nie działa w żadnych naszych strukturach, o ile w jakichkolwiek". O samosądzie anarchistów i bulwersującym czynie jednego z członków grupy dowiedziała się poznańska policja, ale pojawił się problem: mimo usilnych prób kontaktu z ofiarą gwałtu, kobieta nie zgłosiła się na komisariat. Jak wyjaśnia mł. asp. Marta Mróz, działania policji w tej sprawie "są uzależnione przede wszystkim od tego, jakie informacje uzyskamy od tej kobiety".

Informacja o gwałcie została podana w komentarzu pod postem Rozbratu dotyczącym sytuacji w warszawskim skłocie Syrena.

"Gdy miałam 19 lat, zgwałcił mnie mężczyzna z kolektywu Rozbrat. Po tym wydarzeniu część osób chciała wdrożyć działania służące sprawiedliwości naprawczej, ale nie była to cała grupa. Traktowanie mnie ze strony mężczyzn i niektórych kobiet z tego kolektywu sprawiało, że czułam się po całym wydarzeniu samotna, wystraszona, wątpiłam we własne zdolności poznawcze" - napisała młoda kobieta.

Domniemana ofiar gwałtu dodała, że po zdarzeniu członkowie Rozbratu nie interesowali się jej stanem, nie okazali jej pomocy ani wsparcia. Członkowie Rozbratu, mimo że mieli mieć wiedzę o zdarzeniu, nie powiadomili o sprawie policji. Sprawą natomiast zajęli się sami.

Przedstawiciele Rozbratu napisali w odpowiedzi: "Osoba, o której piszesz, została postawiona przed ultimatum, że jeśli nie zacznie terapii, będzie musiała się wyprowadzić, co uczyniła. Nie działa w żadnych naszych strukturach, o ile w jakichkolwiek (wyprowadziła się z Poznania)".

Mł. asp. Marta Mróz z poznańskiej policji powiedziała w środę, że "w związku z informacjami, które pojawiły się w mediach, próbowaliśmy nawiązać kontakt z osobą, która publicznie przekazała informacje dotyczące przestępstwa na tle seksualnym". "Natomiast do tej chwili ta osoba się do nas nie zgłosiła" - podkreśliła rzeczniczka.

"Oczywiście osoby, które miałyby jakiekolwiek informacje dotyczące tego przestępstwa również proszone są o kontakt z policjantami z komisariatu na poznańskich Jeżycach" - dodała.

Mróz przyznała, że działania policji w tej sprawie "są uzależnione przede wszystkim od tego, jakie informacje uzyskamy od tej kobiety".

Po nagłośnieniu sprawy komentarze dotyczące tego zdarzenia zniknęły z profilu Rozbratu w mediach społecznościowych.

Historia poznańskiego skłotu Rozbrat sięga 1994 roku; powstał w baraku po upadłej hurtowni przy ul. Pułaskiego. Od 1997 roku mieści się tam siedziba poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej. Ze skłotem związane są m.in. Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów i Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza.

Groby znanych Polaków nieopłacone. Grozi im likwidacja!
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE