Wstrząsająca sprawa z udziałem znanego lekarza i organisty
Pedofilska afera ze znanym onkologiem w roli głównej wybuchła wiosną 2025 roku. Artur Z. był cenionym w regionie lekarzem, wieloletnim ordynatorem onkologii w szpitalu w Koninie. Razem z Krzysztofem A., organistą w parafii św. Barbary w Turku są oskarżeni o pedofilię.
Jak mówią śledczy, mężczyźni doprowadzali dzieci do innych czynności seksualnych. Posiadali również dziecięcą pornografię. W śledztwie, które prowadziła poznańska policja, dowodem w sprawie stał się między innymi obraz z wizerunkiem papieża Jana Pawła II, wiszący w kościele. Zabezpieczony wizerunek papieża Polaka poddano badaniom na… obecność śladów nasienia. Poszkodowanych w sprawie jest osiem osób, a za zarzucane przestępstwa lekarzowi i organiście grozi kara od 2 do 15 lat pozbawienia wolności. Proces w tej sprawie rozpoczął się w kwietniu i toczy się za zamkniętymi drzwiami.
Mężczyźni - zaraz po usłyszeniu zarzutów - trafili do aresztu, ale Sąd Rejonowy w Turku uznał w czerwcu, że… oskarżeni mogą wyjść z aresztu, pod warunkiem stawiania się na policji w określone dni i niezbliżania się do pokrzywdzonych, świadków w procesie, a także w ogóle do żadnych dzieci.
Jakież było zdziwienie wszystkich, gdy po wyjściu zza krat Artur Z. swoje kroki skierował na… plebanię swojego brata w Zagórowie - miejscowego proboszcza - gdzie były akurat dzieci.
Wizyta Artura Z. została uwieczniona na zdjęciach, a pamiątka z tego spotkania znalazła się na oficjalnym profilu parafii na Facebooku. Na zdjęciu widać spotkanie ministrantów i dzieci ze scholi, a w tle… oskarżonego o pedofilię lekarza. Co ważne, według aktu oskarżenia zarzuty wobec Artura Z. dotyczą zdarzeń, do których miało dochodzić w Turku czy Gdyni i również w Zagórowie.
Czytaj więcej o tym wątku: Skandal po wyjściu z aresztu! Oskarżony o wykorzystywanie dzieci pojawił się przy ministrantach
Sąd posłał Artura Z. za kratki!
Prawnicy od początku byli zbulwersowani i nie mieli wątpliwości - lekarz Artur Z. nie powinien przebywać w miejscach, w których są dzieci, a tym bardziej zbliżać się do nich.
Sprawą zszokowani i zbulwersowani byli również śledczy, którzy od razu pisali pisma, by zmienić decyzję Sądu rejonowego.
- Zaskarżyliśmy postanowienie o zwolnienie z aresztu - mówiła Super Expressowi Sylwia Lewandowska z Prokuratury Okręgowej w Koninie.
Sąd Okręgowy właśnie przyznał rację prokuraturze. Artur Z. ponownie został aresztowany na trzy miesiące. Na wolności cały czas pozostaje drugi z oskarżonych - organista Krzysztof A. Do sprawy będziemy wracać!