Właściciel ukradzionego samochodu sam złapał złodzieja. 25-latek nie tylko kradł, ale i jechał pijany
Pewien mieszkaniec Kościana wracał właśnie do domu i wjeżdżał na parking na ulicy 14 Dywizji Piechoty Wielkopolskiej, gdy nagle zauważył, że w miejscu, w którym zwykle stał jego drugi samochód, jest pusto. Chwilę później mieszkaniec Kościana zobaczył, jak jego własne auto jedzie ulicą, a za kierownicą siedzi zupełnie obcy mężczyzna. Ale złodziej nie miał szczęścia. Nie dość, że został przypadkowo złapany na gorącym uczynku, to jeszcze zdołał przejechać ukradzionym samochodem kilkadziesiąt metrów, po czym samochód zgasł. Właściciel natychmiast podbiegł do auta. Drzwi od strony kierowcy były zamknięte, ale złodziej wydostał się drzwiami pasażera i rzucił do ucieczki. Poszkodowany nie zawahał się ani chwili – ruszył za nim w pościg, dogonił go i obezwładnił do czasu przyjazdu policji.
Złodziejem okazał się młody Ukrainiec. Miał 1,85 promila alkoholu w organizmie
Po przybyciu patrolu sprawa szybko się wyjaśniła. Zatrzymanym okazał się 25-letni obywatel Ukrainy. Od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu. Badanie alkomatem nie pozostawiło wątpliwości – miał 1,85 promila alkoholu w organizmie. Jak ustalono, skradziony samochód marki Renault wart był około 3,5 tysiąca złotych. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty kradzieży pojazdu oraz kierowania nim w stanie nietrzeźwości. Teraz jego dalszym losem zajmie się sąd. Za kradzież 25-latkowi grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, a za jazdę po pijanemu do 5 lat więzienia i nawet dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, jeśli czyn był popełniony nie pierwszy raz.