Proces Remigiusza Ż. Z kajdankami na rękach i w asyście policji
We wtorek oskarżony został przetransportowany z aresztu, gdzie przebywa od czerwca 2025 roku, prosto do budynku sądu. Na salę rozpraw wprowadzono go skutego kajdankami, w ścisłej asyście dwóch funkcjonariuszy policji. Ze względu na wiek nastolatka oraz zebrany materiał dowodowy o charakterze osobistym, obrońcy skutecznie zawnioskowali o utajnienie przebiegu całego postępowania.
Śledczy zarzucają osiemnastolatkowi, że między listopadem 2024 a majem 2025 roku prowadził w sieci niebezpieczną działalność. W tym czasie miał otwarcie zachęcać internautów do popełniania ciężkich zbrodni oraz przestępstw wymierzonych w ludzkie życie i zdrowie.
Z ustaleń prokuratury wynika również, że mężczyzna celowo wzniecał konflikty na tle religijnym i narodowościowym. Przede wszystkim jednak usłyszał zarzut czynienia przygotowań do masowego aktu terroru, który według śledczych miał być:
„skierowanym przeciwko grupie ludności podjętym w celu wykonania lub wsparcia polityki Państwa Islamskiego i organizacji radykalnych dżihadystów”
Oskarżony o terroryzm zgromadził instrukcje budowy bomb i listę celów
Jak przekazali śledczy w momencie kierowania aktu oskarżenia do sądu, nastolatek systematycznie pobierał i magazynował szczegółowe poradniki, teksty oraz instruktaże dotyczące obsługi broni palnej, a także wytwarzania materiałów wybuchowych, trujących i łatwopalnych.
Czytaj też: Student prawa z KUL podejrzany o przygotowania do zamachu. "Nie wyróżniał się niczym szczególnym"
W jego zasobach śledczy odkryli dane o konstruowaniu i detonowaniu ładunków wybuchowych, a także materiały gloryfikujące ideologię Państwa Islamskiego, dżihad oraz zbrojne operacje islamskich fundamentalistów. Prokuratura przekazała mediom:
„Jednocześnie posiadał też notatki i zapiski wskazujące na osoby, które trzeba zabić, za pomocą jakiej broni oraz w jaki sposób dokonać zamachu na jedną ze szkół na terenie województwa podkarpackiego”
Z powodu utajnienia rozprawy, dziennikarze nie mają dostępu do wyjaśnień składanych przez osiemnastolatka na sali sądowej. Wiadomo jednak, że na etapie prokuratorskiego śledztwa mężczyzna potwierdził, iż w internecie namawiał do aktów przemocy. Podejrzany kategorycznie zaprzeczył jednak, jakoby przygotowywał się do przeprowadzenia jakiegokolwiek zamachu terrorystycznego. Za zbiór zarzucanych mu czynów kodeks karny przewiduje surową karę sięgającą nawet 18 lat więzienia.
Czytaj też: Mężczyzna nie żyje. Policja zatrzymała dwóch 17-latków