Spis treści
Co ujawniło prokuratorskie śledztwo w szpitalu MSWiA?
W ramach trwającego postępowania, śledczy z Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie zebrali bogaty materiał dowodowy. Składają się na niego m.in. relacje świadków, w tym personelu medycznego odpowiedzialnego za diagnostykę zmarłego, a także lekarzy i ratowników medycznych, którzy próbowali ratować jego życie w momencie nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Zabezpieczona dokumentacja medyczna pacjenta okazała się niezwykle istotnym elementem śledztwa. W celu weryfikacji prawidłowości działań podjętych przez medyków, prokuratura zwróciła się o ekspertyzę do krakowskiego Instytutu Badań i Ekspertyz Sądowych.
Opierając się na zgromadzonych dowodach i wnioskach z opinii biegłych, śledczy formalnie oskarżyli Justynę Z. Zarzuca się jej, że swoim działaniem naraziła 29-latka na bezpośrednie ryzyko utraty życia lub poważnego uszczerbku na zdrowiu. Według prokuratury, postępowanie lekarki było sprzeczne z obowiązującą wiedzą i praktyką medyczną, zwłaszcza w kontekście błędnie przeprowadzonej diagnostyki. Za tego typu przestępstwo grozi jej do 5 lat więzienia.
Polecany artykuł:
29-latek zmarł zaraz po wyjściu ze szpitala. Czekał na przystanku
Do dramatycznych wydarzeń doszło w 2024 roku. Wtedy to 29-letni Mateusz O. zmarł niespodziewanie na przystanku autobusowym, zlokalizowanym niedaleko rzeszowskiego szpitala MSWiA. Z dostępnych informacji wynika, że zdążył on jeszcze skontaktować się telefonicznie z krewnym, zapewniając o poprawie samopoczucia. Niestety, wkrótce potem jego stan drastycznie się załamał i mimo podjętych prób, mężczyzny nie udało się uratować.