Akcja ratownicza GOPR w Bieszczadach. Dramatyczny telefon małżeństwa: "Zamarzamy" [ZDJĘCIA]

2021-01-18 7:44 ap
Akcja ratownicza GOPR w Bieszczadach. Dramatyczny telefon małżeństwa: Zamarzamy [ZDJĘCIA]
Autor: GOPR Bieszczady Akcja ratownicza GOPR w Bieszczadach. Dramatyczny telefon małżeństwa: "Zamarzamy" [ZDJĘCIA]

Ratownicy z GOPR Bieszczady uratowali małżeństwo, które pomimo dobrego przygotowania, nie poradziło sobie z warunkami. Wykonali dramatyczny telefon: : "Jesteśmy między Haliczem i Rozsypańcem. Zamarzamy ....". GOPR-owcy nie czekali ani chwili, ruszyli na ratunek.

Ratownicy zaznaczają, że małżeństwo było dobrze przygotowane do wędrówki - mieli zapas ubrań w plecaku, ciepłą herbatę, itp. Mimo to, trudne warunki takie jak silny wiatr, niska temperatura i duża wilgotność, opady śniegu sprawiły, że para nie poradziła sobie z wędrówką. Jak podają GOPR-owcy na szlaku były miejsca wywiane "do zera" jak i z ponad metrową pokrywą, a małżeństwo nie miało ze sobą rakiet śnieżnych ani nart. Mężczyzna torując drogę w okolicy Halicza osłabł na tyle, że nie mógł już kontynuować marszu. Zadzwonili po pomoc: "Jesteśmy między Haliczem i Rozsypańcem. Zamarzamy ....".

- Ratownik zbierając wywiad zapytał poszkodowanych m.in. o podanie numeru czerwonej tyczki ustawionej na szlaku przez Bieszczadzki Park Narodowy i dzięki temu szybko ustaliśmy ich dokładną pozycję.- informują ratownicy.

Pierwsi ratownicy na nartach skiturowych dotarli do małżeństwa w 2 godziny co jak zaznaczają ratownicy górscy jest świetnym wynikiem w takich warunkach. Następnie dotarli kolejni GOPR-owcy. W akcji wzięło udział około 15 ratowników.  Niestety, mężczyzna nie był w stanie iść o własnych siłach, do tego istniało podejrzenie odmrożenia stóp.

GOPR w akcji, bo atakowała szczyt w szortach i biustonoszu. O co chodzi w górskim morsowaniu? Komentarz Adama Federa [WIDEO]

- Dlatego też został zwieziony na Przełęcz Bukowską w noszach typu sked i dalej w pulkach za skuterem. W Wołosatym został przekazany załodze karetki pogotowia, gdzie po zbadaniu okazało się, że nie wymaga dalszej opieki medycznej. -informują ratownicy GOPR.