Ciało Jadwigi poćwiartował i spalił w piecu. Fragmenty znajdywano jeszcze w kilku miejscach. Co z Romanem S.?

2026-02-19 10:30

Historia, która wydarzyła się w jednej z podkarpackich wsi wywołuje przerażenie i niedowierzanie, że coś takiego wydarzyło się naprawdę. To nie jest scenariusz horroru, a dramat, który wciąż nie ma ostatecznego finału. Rozpoczął się trzeci proces odwoławczy w sprawie śmierci 66-letniej Jadwigi, której ciało zostało poćwiartowane i spalone w domowym piecu. Kości odnajdywano jeszcze w kilku miejscach.

Zdziechowice Drugie to wieś położona w województwie podkarpackim. Aż trudno uwierzyć, że w tym (wydawałoby się) spokojnym miejscu mogło dojść do horroru niczym z powieści Stephena Kinga. Niestety, historia 66-letniej Jadwigi to nie wytwór wyobraźni, a niewyobrażalny dramat, który rozegrał się naprawdę.

Żeby przypomnieć tę dramatyczną historię, musimy wrócić do 10 stycznia 2021 roku. Jak ustalił "Super Express" 66-letnia Jadwiga oraz 38-letni wtedy Roman S. byli parą. Po alkoholu miały zdarzać się tam awantury, a nawet miało dochodzić do przemocy. Roman S. po alkoholu i środkach odurzających miał wpadać w szał.

Tego feralnego dnia w libacji alkoholowej mieli uczestniczyć Roman S., jego ojciec - Marian S., Jadwiga K. i Piotr K. Kiedy doszło do awantury ojca z synem, Marian S. opuścił imprezę. To co działo się później, to prawdziwy horror. Piotr K. wyszedł z domu i będąc na zewnątrz miał widzieć, jak Roman S. wypycha 66-latkę przez otwarte drzwi. Wcześniej Jadwiga K. miała zostać uderzona nieustalonym narzędziem, być może łopatą, w brzuch i pośladki. Kobieta upadając, uderzyła głową o schody. Piotr K. w śledztwie relacjonował, że kobieta się podniosła, ale słaniała się na nogach, a potem płakała, zasłaniając twarz. Pijany Piotr K. widział jeszcze Jadwigę K. idącą w kierunku stodoły. Nie widział obrażeń na jej twarzy. Potem oddalił się.

Horror w Zdziechowicach Drugich. Części ciała znajdywano przez kilka dni

Tego, co wydarzyło się później, nie udało się w pełni odtworzyć. Roman S. twierdzi, że zabrał Jadwigę K. do domu. Kiedy zorientował się, że kobieta nie żyje, wpadł w panikę i postanowił pozbyć się zwłok. Poćwiartował ciało ofiary i częściowo spalił, uniemożliwiając biegłym sądowym wskazanie nie tylko obrażeń, ale nawet przyczyny śmierci kobiety.

Jak ustalono w śledztwie, część popiołu ze spalonych zwłok nieświadomy niczego ojciec Romana S. rozsypał na podwórku. Część popiołu oraz niespalone kości Roman S. ukryć miał w jednym z uli w ogrodzie i tam je znaleziono. Ukryte zamrożone fragmenty ciała czekające na spalenie znaleziono również w kombajnie zbożowym w pobliskiej stodole. Sprawa wyszła na jaw, gdy tydzień później Piotr K. odwiedził Romana S. i zapytał go, gdzie podziewa się Jadwiga. Tamten powiedział mu, że ją zabił. Piotr K. słysząc to, poszedł do sklepu i poprosił właścicieli, by zawiadomili policję.

Jak zginęła 66-latka?

Przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie rozpoczął się trzeci proces odwoławczy w sprawie śmierci kobiety. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, proces, podobnie jak poprzednie, których wyroki uchylił Sąd Najwyższy, toczy się przy drzwiach zamkniętych. Oskarżonego Romana S. nie było w sądzie. Prokuratura zarzucała mu m.in. spowodowanie ciężkiego uszczerbku ciała skutkującego śmiercią 66-letniej kobiety.

Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu jednak nie podzielił tej argumentacji. Uzasadnił, że nie ma na to dowodów i uznał go za winnego m.in. pobicia kobiety, pozostawienia na zimnie i znieważenia jej zwłok. W styczniu 2022 r. skazał go za to na pięć lat pozbawienia wolności. Choć proces też odbywał się z wyłączeniem jawności, to ustnego uzasadnienia wyroku dziennikarze mogli wtedy wysłuchać.

– Biegli w oparciu o zgromadzone materiały dowodowe nie są w stanie wykluczyć nawet tego, że śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych. Nie można w takim przypadku przypisać oskarżonemu zarzutu spowodowania śmierci Jadwigi K., bo to jedynie przypuszczenia – mówił wtedy sędzia Tomasz Turbak – Nie można wykluczyć, a nawet jest wysoce prawdopodobne, że Roman S. spowodował u Jadwigi K. inne obrażenia ciała i doprowadził do jej śmierci, być może nawet zarzut zabójstwa byłby tutaj adekwatny. Zgromadzone dowody nie pozwalają jednak na przypisanie mu w tym przypadku winy. Sąd nie może się opierać na przypuszczeniach, ale wyłącznie na dowodach. Nie zapominajmy, że istnieje zasada domniemania niewinności, a wszelkie niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego – dodał przewodniczący składu sędziowskiego.

Piotr K., miał postawiony zarzut niepowiadomienia organów ścigania o przestępstwie, ale w I instancji został uniewinniony.

Od tego wyroku odwołanie złożyła prokuratura i w apelacji zmieniła zarzut z ciężkiego uszczerbku na ciele Jadwigi K. na zabójstwo z zamiarem ewentualnym i wniosła o zmianę wyroku oraz uznanie oskarżonego za winnego zabójstwa. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w marcu 2023 r. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok. Uznał Romana S. za winnego popełnienia czterech czynów: spowodowanie obrażeń ciała Jadwigi K. przez szarpanie, bicie rękami po ciele i co najmniej siedmiokrotne uderzenie jej twardym tępokrawędzistym, nieustalonym narzędziem.

Roman S. został skazany również za pozostawienie nietrzeźwej kobiety bez odpowiedniego ubrania i z rozbitą głową na zimnie, co naraziło ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub nawet utratę życia. Sąd uznał go także za winnego znieważenia zwłok poprzez ich poćwiartowanie i spalenie oraz pobicia Jadwigi K. pół roku wcześniej, przed wydarzeniami ze stycznia 2021 r. Uzasadnienie, podobnie jak proces, odbyło się za zamkniętymi drzwiami.

Prokurator złożył kasację do Sądu Najwyższego, a ten uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Rzeszowie.

Sąd Apelacyjny w lutym 2025 r. również utrzymał w mocy wyrok sądu w Tarnobrzegu. Prokurator ponownie złożył kasację do Sądu Najwyższego i w efekcie sprawa po raz trzeci trafiła na wokandę do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Oskarżonym jest także drugi mężczyzna, Piotr K., który w I instancji został uniewinniony.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki