Tragiczny pożar w Nisku. Strażacy dogaszali ogień przez całą noc
W sobotę rano strażacy nadal pracowali na pogorzelisku po tragicznym pożarze w Nisku na Podkarpaciu. Ogień pojawił się w piątek, 16 października, w magazynie i sklepie z częściami do ciągników rolniczych. W trakcie akcji gaśniczej zginęło dwóch strażaków z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nisku.
Jak przekazał PAP st. bryg. Ireneusz Szewczyk, zastępca komendanta powiatowego PSP w Nisku, przez noc prowadzono działania dogaszające. Na pogorzelisku wciąż pojawiały się pojedyncze zarzewia ognia, między innymi w konstrukcji dachu.
Strażacy częściowo rozebrali poszycie dachowe, aby skierować wodę bezpośrednio na źródła ognia. W działaniach wykorzystywano również podnośnik.
Pożar został ugaszony, ale akcja nie dobiegła jeszcze końca. Strażacy zabezpieczają teren, nadzorują pogorzelisko i prowadzą prace rozbiórkowe.
Ponad 150 strażaków w akcji. Dwóch z nich zginęło
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło w piątek o godz. 8.24. Pierwsze zastępy dotarły na miejsce już siedem minut później. W sumie w działaniach uczestniczyło ponad 150 strażaków.
Podczas walki z ogniem dwóch strażaków zostało odciętych przez płomienie. Jak relacjonował komendant wojewódzki PSP w Rzeszowie nadbryg. Tomasz Baran, ratownicy utrzymywali z nimi łączność. W pewnym momencie usłyszeli jednak sygnał „Ratunek”.
Strażacy przekazali, że pożar błyskawicznie się rozprzestrzenia, a oni sami nie mają możliwości ewakuacji. Na pomoc ruszyli kolejni ratownicy.
Warunki wewnątrz budynku były skrajnie trudne. Podczas pierwszej próby udało się odnaleźć jednego z poszkodowanych strażaków, którego natychmiast wyniesiono na zewnątrz. Mężczyzna nie dawał już oznak życia. Ratownicy rozpoczęli reanimację.
Równocześnie trwały poszukiwania drugiego strażaka. Dopiero trzecia próba dotarcia do niego pozwoliła na wydobycie go z płonącego budynku. Niestety, życia obu ratowników nie udało się uratować.
Pożar w Nisku:
Przyczyna pożaru w Nisku wciąż nie jest znana
Na razie nie ustalono, jakie materiały zajęły się ogniem ani co sprawiło, że pożar rozwinął się tak szybko. Na miejscu obecna była również wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul, która podkreśliła, że zmarli strażacy mieli duże doświadczenie i całe życie przed sobą.
Zapewniono także wsparcie psychologiczne osobom, które potrzebowały pomocy po tragicznych wydarzeniach. Psychologowie mają zostać skierowani również do rodzin strażaków uczestniczących w akcji.
W hołdzie zmarłym w piątek o godz. 18 w jednostkach PSP i OSP w całej Polsce włączono sygnały świetlno-dźwiękowe w pojazdach pożarniczych. Wojewoda zarządziła ponadto opuszczenie flag państwowych do połowy masztu na budynkach Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie i jego delegaturach w dniach 16–19 października.
Kondolencje bliskim zmarłych złożyli m.in. prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.