Prokuratura chce aresztu dla Ihora M. Śledztwo w sprawie ataku trwa
31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. zaatakował na terenie klasztoru w Jarosławiu pięć osób – czterech mężczyzn i kobietę. Jeden z zaatakowanych, 65-letni ks. Stanisław, zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Do tragedii doszło w czwartek, 24 września, na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ul. Benedyktyńskiej.
- Aktualnie prokuratura Rejonowa w Jarosławiu opracowuje wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Mając na uwadze opinię biegłych, ten środek będzie musiał być stosowany w warunkach szpitalnych. Taki wniosek najprawdopodobniej jeszcze w dniu dzisiejszym zostanie do Sądu Rejonowego w Jarosławiu – przekazała prokuratura.
Od momentu złożenia wniosku przez prokuratora sąd będzie miał 24 godziny na jego rozpatrzenie. Podejrzanemu wyznaczono już obrońcę z urzędu. Śledczy nadal przesłuchują świadków, gromadzą informacje i prowadzą czynności zmierzające do dokładnego ustalenia okoliczności zdarzenia. Oczekują również na wyniki laboratoryjnych badań krwi podejrzanego. Zebrany dotychczas materiał dowodowy pozwolił jednak na sformułowanie zarzutów dotyczących zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Mężczyzna nie usłyszał jeszcze zarzutów, ponieważ wymaga opieki medycznej. Za zarzucane mu czyny grozi nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Stan psychiczny Ihora M. nie pozwala na udział w czynnościach. Śledczy czekają na kolejną opinię
Przypomnijmy, że zgodnie z opinią biegłych psychiatrów Ihor M. ujawnia objawy choroby psychicznej w postaci ostrych, wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych. Jego obecny stan psychiczny nie pozwala na udział w czynnościach procesowych ze względu na nasilone objawy psychotyczne, silne pobudzenie psychoruchowe, rozkojarzenie toku myślenia oraz brak logicznego kontaktu. Śledczy zaznaczają jednak, że sporządzona ekspertyza dotyczy wyłącznie aktualnego stanu zdrowia M., a nie jego poczytalności w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów.
- To jest opinia o aktualnym jego stanie zdrowia. Nie mówimy tutaj o jego stanie zdrowia w chwili popełnienia czynu. To jest zupełnie inna rzecz. Taką opinię też pozyskamy w toku śledztwa – zaznaczyła rzeczniczka miejscowej Prokuratury Okręgowej Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.
Śledczy ustalili, że Ihor M. nie przekroczył granicy w Korczowej z powodu nieważnego ubezpieczenia OC. Stamtąd został przewieziony prywatnym samochodem do Jarosławia. Nie wiadomo jednak, gdzie dokładnie wysiadł – w pobliżu klasztoru czy w innym miejscu, z którego później dotarł tam pieszo. Policjanci ustalili już osoby, z którymi 31-latek przemieszczał się w kierunku Jarosławia od przejścia granicznego w Korczowej.