Jelna: Przyznał się do MORDERSTWA. Sam zadzwonił na 112. Policjanci byli W SZOKU!

2020-11-20 14:37 mta
Jelna: Przyznał się do MORDERSTWA. Sam zadzwonił na 112. Policjanci byli W SZOKU!
Autor: Policja; zdj. ilustracyjne

Zaczęło się od telefonu na 112. Dzwoniący mężczyzna przyznał się do morderstwa! Oświadczył, że zabił swojego kolegę, a jego ciało wyniósł do lasu. Na miejsce ruszyli policjanci. Byli w szoku, gdy okazało się, że wspomniany kolega… nie istnieje. Zgłaszający, mieszkaniec Jelnej na Podkarpaciu, był kompletnie pijany. Wszystko zmyślił, a teraz może mieć poważne kłopoty.

Mieszkaniec Jelnej sam zadzwonił na 112 i… przyznał się do morderstwa. Makabryczna wiadomość dotarła do policjantów w poniedziałkowe przedpołudnie. Zgłaszający mówił, że zabił kolegę, a jego ciało wywiózł do lasu.

To postawiło na nogi policjantów. Jednak mundurowi szybko zorientowali się, że dzwoniący pod numer alarmowy jest kompletnie pijany. Mundurowym wciąż powtarzał, że zabił kolegę. Okazało się, że takowy… nawet nie istnieje.

W miejscu zamieszkania zgłaszającego policjanci nie ujawnili żadnych śladów zabójstwa. Funkcjonariusze ustalili, że w miejscowości Jelna mieszka mężczyzna o nazwisku podobnym do tego podanego przez 55-latka. Udali się do jego miejsca zamieszkania, gdzie uzyskali informację, że jest cały i zdrowy – relacjonują funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Leżajsku.

Okazało się, że zgłaszający 55-latek był pod tym adresem dzień wcześniej – niezmiennie pijany. Ponieważ był pod wpływem, to nie został wpuszczony. Być może dlatego dzień później postanowił „zabić” zmyślonego kolegę o podobnym nazwisku.

Tak czy inaczej, mężczyzna ściągnął na siebie gigantyczne problemy. Za bezpodstawną interwencję i postawienie policjantów na nogi odpowie przed sądem. – Zaangażowanie służb do fikcyjnego zgłoszenia powoduje, że w tym czasie nie mogą one być w miejscu, gdzie tej pomocy rzeczywiście ktoś może potrzebować – przypominają policjanci z Leżajska i apelują o więcej odpowiedzialności.