– Trudno znaleźć słowa, które są bardziej przejmujące niż „przebaczam komuś, kto na to nie zasługuje – powiedział PAP filozof Krzysztof Bochenek.
Ksiądz Adrian w swojej homilii powiedział, że wybacza napastnikowi, prosił o modlitwę za niego i zaapelował, by za to, co zrobił jeden człowiek, nie obwiniać narodu, z którego pochodzi. Słowa księdza Adriana były szeroko komentowane i udostępniane w internecie. Dr hab. Krzysztof Bochenek, prof. UR, dyrektor Instytutu Filozofii Uniwersytetu Rzeszowskiego, powiedział PAP, że zainteresowanie homilią pokazuje, jak ważne były słowa ks. Adriana. W jego ocenie wielu ludzi czekało na taki głos. Duchowny mówił jako człowiek skrzywdzony, a zarazem jako kapłan, który w homilii wielokrotnie odwoływał się do swojej wiary.
– Ktoś nam zrobił zło, no to my mu odpłacamy złem. To jest taki naturalny odruch człowieka. Natomiast ks. Adrian bardzo wyraźnie w swoim kazaniu mówi, że prosi o to, żeby nie odpłacać złem za to, co się stało, tylko dobrem – powiedział Bochenek.
Dodał, że ks. Adrian odwołał się do chrześcijańskiej miłości bliźniego, która może wymagać heroizmu.
Mówiąc o sensie przebaczenia, Bochenek powiedział:
– Trudno właściwie znaleźć słowa, które są bardziej przejmujące niż "przebaczam komuś, kto na to nie zasługuje". Bo jeżeli zasługuje, to trudno mówić o przebaczeniu.
Bochenek wyjaśnił, że przebaczenie ma wymiar moralny i religijny, natomiast o winie i karze rozstrzyga sąd. Zaznaczył, że ks. Adrian nie mówił o tym, jak należy ukarać napastnika.
– To robi ktoś inny, to robi sąd. Natomiast on mówi z perspektywy ludzkiej, humanistycznej, ale też przede wszystkim religijnej – powiedział Bochenek.
Według profesora przebaczenie nie oznacza zapomnienia o krzywdzie.
– Nie możemy cofnąć przeszłości i powiedzieć: "To się nie stało", bo to się stało – zaznaczył.
Pytany o wypowiedziane przez ks. Adriana słowo „wybaczamy", Bochenek powiedział, że duchowny mógł mówić w imieniu zaatakowanych księży jako ich współbrat. Jednocześnie zastrzegł, że nie można przesądzać za drugą osobę, czy przebaczyła, ani jej do tego zmuszać.
– Przebaczanie, które nie płynie z głębi, nie jest prawdziwym przebaczaniem – powiedział.
Dodał, że niektórzy ludzie przebaczają niemal od razu, a inni potrzebują na to wielu lat, nawet w przypadku mniej dotkliwych krzywd. Tym trudniejsze jest przebaczenie po śmierci bliskiej osoby. Zdaniem Bochenka nie należy potępiać ani tych, którzy przebaczają, ani tych, którzy nie są do tego zdolni.
Atak w jarosławskim opactwie
Do ataku nożownika doszło w czwartek, 24 września. 31-letni obywatel Ukrainy, Ihor M., zaatakował nożem pięć osób, co doprowadziło do śmierci 67-letniego księdza Stanisława Zbojnowicza, a cztery inne osoby odniosły obrażenia. W poniedziałek rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe ks. Stanisława Zbojnowicza. Ostatnie pożegnanie odbędzie się we wtorek, w rodzinnej Grzęsce.