Kilkadziesiąt płodów w ogrodzie lekarki. Upadek Magdaleny H. zaczął się od wakacyjnego romansu?

Koszmarne odkrycie w Lutoryżu pod Rzeszowem wstrząsnęło opinią publiczną. Na terenie posesji należącej wcześniej do patomorfolożki Magdaleny H. nowi właściciele odkopali kilkadziesiąt ludzkich płodów i inne odpady medyczne. Makabrycznego znaleziska dokonano podczas prac ziemnych. Dziennikarze programu "Uwaga! TVN" dotarli do osób z otoczenia zatrzymanej lekarki.

  • Nowi właściciele posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem natknęli się na przerażające znalezisko. W ogrodzie 57-letniej patomorfolożki Magdaleny H. odkopano odpady medyczne i kilkadziesiąt ludzkich płodów.
  • Była biegła sądowa i szanowana lekarka wpadła w potężne długi, co zmusiło ją do sprzedaży majątku.

Ludzkie płody w ogrodzie patomorfolożki. Magdalena H. cieszyła się szacunkiem

Magdalena H. kojarzy się obecnie z makabrycznym odkryciem w Lutoryżu, jednak przez wiele lat uchodziła za cenioną specjalistkę w branży medycznej. Znajomy lekarki w rozmowie z reporterami programu "Uwaga! TVN" opisał ją jako dowcipną, barwną postać, wyróżniającą się kolorowymi włosami. Przyznał również, że nigdy nie podejrzewałby jej o tak szokujące czyny. „Magda jest doktorem nauk medycznych, patolożką, przez pewien czas pracowała z mamą-lekarką, po czym przejęła po niej gabinet i pracowała sama” – opowiadał dziennikarzom. Mężczyzna nie krył swojego zaskoczenia całą sytuacją. „Nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mogłoby się zdarzyć. Przez tyle lat Magda nie wykazywała cech, które by wskazywały na to, że ona – osoba wykształcona, mądra, znająca procedury, mogłaby dokonać czegoś takiego” – dodał mężczyzna.

Lekarka do 2017 roku pracowała jako biegła sądowa w dziedzinie patomorfologii. Zrezygnowała z tej posady i nie ubiegała się o przedłużenie kadencji, choć w kuluarach plotkowano o błędzie, jakiego miała się dopuścić podczas pełnienia swoich obowiązków. Zatrzymana patomorfolożka prowadziła również własny gabinet medyczny na terenie Rzeszowa.

Długi i fatalne zauroczenie Magdaleny H. Tak patomorfolożka straciła swój majątek

Życiowy zakręt Magdaleny H. rozpoczął się od wakacyjnej znajomości z młodszym mężczyzną arabskiego pochodzenia. „Wyjechała na wakacje, poznała człowieka pochodzenia arabskiego, z którym tutaj wróciła. Ten człowiek był dużo młodszy. I od tego momentu wszyscy zaczęliśmy stwierdzać, że z Magdą zrobiło się coś nienaturalnego” – wspominał znajomy lekarki na łamach "Uwagi! TVN". Według relacji bliskich ten właśnie związek zapoczątkował jej potężne kłopoty finansowe i zawodowe. Zatrzymana patomorfolożka przestała regulować swoje zobowiązania, w tym pensje dla pracownic laboratorium. Jej długi urosły do kwoty około 200 tysięcy złotych, co zaowocowało dziewiętnastoma sprawami sądowymi o zapłatę. W efekcie kobieta straciła rzeszowski gabinet oraz dom, zmuszając się do przeprowadzki do Lutoryża, gdzie nowi nabywcy działki odkryli zakopane szczątki.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Magdalena H. broni się przed zarzutami, powołując się na rzekome umowy podpisane z różnymi szpitalami. Kontrakty te miały dotyczyć utylizacji odpadów medycznych, w tym nieodebranych przez rodziny płodów pochodzących z poronień. Prokurator Krzysztof Ciechanowski w oficjalnym komunikacie potwierdza, że „na przestrzeni ostatnich lat podejrzana, wykonując zawód lekarza-patomorfologa, współpracowała z wieloma placówkami medycznymi i obecnie jest to też przedmiotem prowadzonych czynności w śledztwie”.

Potworne znalezisko w Lutoryżu

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki