Przemyśl: Jeden z nich ZAGRYZŁ 12-latka. Pitbulle Mariusza S. NIE ZOSTANĄ uśpione?!

2020-11-25 15:06 Beata Olejarka
PSY
Autor: Archiwum prywatne Fot. Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Orzechowcach. Katalaja i Jocker odebrane Mariuszowi S. z Przemyśla

Sytuacja wokół dwóch pitbulli, które miały zagryźć 12-letniego Kamila w Przemyślu, zagęszcza się coraz bardziej. Jeszcze w październiku w mediach pojawiły się informacje o tym, że kolejne osoby czy instytucje chcą jak najszybszego uśpienia agresywnych psów. Dzisiaj wszyscy umywają ręce i przerzucają się problemem. Jocker i Katalaja są w schronisku i nikt nie chce mieć z nimi nic do czynienia.

Prezydent Przemyśla twierdzi, że nigdy nie wydał decyzji o uśpieniu psów. Prokuratura wyłączyła kwestie wykroczeń polegającego na „posiadaniu bez zezwolenia psów uważanych za rasę niebezpieczną i rozmnażanie ich w celach handlowych” do osobnego postępowania. Sąd nigdy tą sprawą się nie zajmował. Psy żyją w schronisku. Czy policja wystąpi o ich uśpienie?

Zobacz też: Przemyśl: 12-letni Kamil ZAGRYZIONY przez psa. WAŻNA decyzja sądu [ZDJĘCIA, WIDEO]

Dwa amerykańskie pitbulteriery: Jocker i Katalaja – przebywają obecnie w Schronisku dla bezdomnych zwierząt w Orzechowcach. Jeden z psów zagryzł 12-letniego Kamila T. z Przemyśla. Prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo. Na jaw wychodzi coraz więcej przerażających faktów!

Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że psy te nigdy nie powinny znaleźć się w domu Mariusza S., bo właściciel nie występował o pozwolenie na posiadanie psów rasy niebezpiecznej. Miał za to dokumenty potwierdzające nadanie psom rodowodu.

Te bestie zagryzły Kamila

Do tragedii doszło w Przemyślu. Kamil poszedł do domu swojego kolegi Szymka. Chłopcu chciało mu się pić. W mieszkaniu nie było nikogo z dorosłych, za to dwa przerażające psy. W pewnym momencie jeden z nich zaatakował i ciężko ranił Kamila. 12-latek trafił do szpitala, później do specjalistycznego ośrodka w Katowicach. Niestety, lekarzom nie udało się go uratować. Psy w dzień tragedii trafiły do schroniska. Zaraz po tych druzgocących wydarzeniach wiele osób oraz instytucji chciało uśpienia agresywnych psów. Dzisiaj obserwujemy „przerzucanie się” tym problemem pomiędzy instytucjami.

Agata Czereba, rzecznik prasowy prezydenta Przemyśla, Wojciecha Bakuna, wydała oświadczenie, w którym informuje, że „prezydent miasta Przemyśla nigdy nie wydał decyzji o uśpieniu psów, biorących udział w tragicznym zdarzeniu, które miało miejsce końcem września. Oba psy przebywają w należącym do miasta Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w podprzemyskich Orzechowcach. 20 października zwierzęta zostały zabezpieczone jako dowód rzeczowy w sprawie przez Prokuraturę Rejonową w Przemyślu. W związku z tym wszelkie pytania związane z dalszym losem owych psów należy kierować do prokuratury” – zaznacza.

– Śledztwo w sprawie śmierci dwunastolatka jest prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Przemyślu. Popełnienie wykroczeń przez Mariusza S. (art 37 i 37a Ustawy o Ochronie Zwierząt) polegającego na posiadaniu bez zezwolenia psów uważanych za rasę niebezpieczną i rozmnażanie ich w celach handlowych, zostało wyłączone do osobnego postępowania. W przedmiocie tych dwóch wykroczeń materiały są przekazane policji. Po przeprowadzeniu postępowania o wykroczenie policjanci skierują wniosek o ukaranie właścicieli psów. Policja może także zawnioskować o orzeczenie przepadku zwierząt i o ewentualne uśpienie. Psy stanowią realne zagrożenie dla zdrowia i życia obywateli, co jednoznacznie potwierdził powołany biegły behawiorysta. Jeżeli zapadnie takie orzeczenie właścicielom będą przysługiwały środki odwoławcze – informuje prokurator Marta Pętkowska z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Małgorzata Czechowska z przemyskiej policji informuje, iż dokumentacja dotycząca wykroczenia „polegającego na posiadaniu bez zezwolenia psów uważanych za rasę niebezpieczną i rozmnażanie ich w celach handlowych” do policji wpłynęła dopiero 19 listopada 2020 roku.

– Komenda Miejska Policji w Przemyślu otrzymała z Prokuratury Rejonowej w Przemyślu wyłączone materiały w sprawie wykroczeń dotyczące art. 37 i 37a Ustawy o ochronie zwierząt. Na chwilę obecną trwają czynności wyjaśniające w przedmiotowej sprawie, wstępnie zakwalifikowane jako czyn z art. 37oraz 37a Ustawy o ochronie zwierząt (Dz.U.2020.0.638.). Policja na etapie prowadzonych czynności wyjaśniających podejmie wszystkie niezbędne kroki zmierzające do wyeliminowania niebezpiecznych dla otoczenia zwierząt – poinformowała rzeczniczka przemyskiej komendy.

Rzecznik Prasowa Sądu Okręgowego w Przemyślu Małgorzata Reizer poinformowała, że żadne akta w tej sprawie nie trafiły jeszcze do przemyskiego sądu i ten nie ma podstaw, aby zajmować się tą kwestią, bo nikt się z tym nie zwrócił.

Jak zatem potoczy się sprawa Jockera i Katalaji? Czy ktoś weźmie odpowiedzialność za decyzję o uśpieniu agresywnych psów?

Masz podobny temat? Napisz do autora tekstu: podkarpacie@se.pl.