- Łączne zadłużenie szpitala sięga około 270 mln zł.
- Ponad 80 mln zł stanowią zobowiązania, które wymagają natychmiastowej spłaty.
- Powiat zapowiada przedstawienie programu restrukturyzacji i uspokaja, że celem nie są wyłącznie cięcia.
Szpital tonie w długach
Sytuacja finansowa sanockiego szpitala od miesięcy pozostaje bardzo trudna. Placówka ma zaległości wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, urzędu skarbowego, a także lekarzy, którzy - jak wskazują władze powiatu - nie otrzymali części wynagrodzeń jeszcze za poprzedniej dyrekcji. Starosta sanocki Robert Pieszczoch zwraca jednak uwagę, że kluczowym wyzwaniem nie jest sam poziom zadłużenia, ale zobowiązania wymagalne, które mają bezpośredni wpływ na codzienne funkcjonowanie lecznicy.
- Dla funkcjonowania szpitala na dzisiaj dług oczywiście jest bardzo ważny, bo te zobowiązania zawsze trzeba kiedyś spłacić. Ale najgroźniejszy dla każdego szpitala, dla jego bieżącego funkcjonowania są te zobowiązania wymagalne, które już na dzisiaj są do zapłacenia. No i tutaj u nas w Sanoku też ta sytuacja nie wygląda najlepiej - mówi starosta. Jak dodaje, ich wartość przekracza 80 mln zł.
- Są zobowiązania wobec ZUS-u, wobec urzędu skarbowego, są zobowiązania wobec lekarzy, bo pan dyrektor, ten który był wcześniej, też nie zapłacił lekarzom. Tych zobowiązań jest bardzo dużo. Tych wymagalnych jest na pewno kwota przekraczająca 80 milionów złotych - wylicza.
Polecany artykuł:
Restrukturyzacja ma ustabilizować sytuację
Władze powiatu pracują nad programem naprawczym, który ma pomóc wyprowadzić szpital z finansowego kryzysu. Szczegóły mają zostać przedstawione najpierw radnym i pracownikom placówki, a następnie opinii publicznej.
- Na dzień dzisiejszy jesteśmy na etapie restrukturyzacji. W najbliższych dniach poinformujemy opinię publiczną. Pracujemy praktycznie dzień i noc nad tym, aby tę restrukturyzację przygotować - zapowiada Robert Pieszczoch. Starosta zapewnia, że choć sytuacja jest trudna, widzi realną szansę na poprawę.
-Ta sytuacja jest ciężka, ale nie beznadziejna. Jestem przekonany, że dojdziemy do takiej restrukturyzacji, która pozwoli, abyśmy się nie zadłużali z dnia na dzień - podkreśla.
Nie tylko oszczędności
Jednym z tematów, który wzbudził duże zainteresowanie, są informacje o pracownikach osiągających roczne dochody przekraczające milion złotych. Jak ustaliliśmy, takie wynagrodzenia rzeczywiście pojawiają się w sanockim szpitalu. Starosta zaznacza jednak, że plan restrukturyzacji nie będzie polegał wyłącznie na cięciu kosztów.
- Chciałbym, żebyśmy myśleli o restrukturyzacji nie tylko o zwolnieniach. Restrukturyzacja raczej polega na tym, żeby były jeszcze nowe świadczenia, żeby szpital jeszcze więcej zarabiał. Oczywiście bez roszad kadrowych też się nie obejdzie, ale o tym wszystkim powiemy w odpowiednim momencie - zapowiada.
Najważniejsze pozostaje bezpieczeństwo pacjentów i utrzymanie dostępu do świadczeń medycznych.
- Najważniejsze dla nas jest dobro ludzi i żeby te świadczenia były na jak najwyższym poziomie - podsumowuje Robert Pieszczoch.