Podkarpacie: Starosta cztery razy odebrał prawo jazdy kierowcy, chociaż sąd tego nie zrobił (WIDEO)

2019-08-12 10:55 BO

Ponad rok temu Marek Kość (19 l.) brał udział w zdarzeniu drogowym na autostradzie w okolicach Przeworska (woj. podkarpackie) Sąd Rejonowy uznał go winnym przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Kierowca zgodził się z tym wyrokiem i zaakceptował karę grzywny w wysokości 3 tys. zł, którą spłaca. Jednak starosta postanowił odebrać młodemu kierowcy prawo jazdy. Urząd jeszcze nie wie na podstawie jakich przepisów. Urzędnicy robili to już cztery razy, za każdym razem wyższa instytucja ich decyzję podważyła…

Marek Kość jest młodym kierowcą. Niedługo po otrzymaniu  prawa jazdy spowodował wypadek. Jechał autostradą. Policjanci w swoim raporcie twierdzą, że zasnął za kierownicą i uderzył w barierki. W wyniku tego uderzenia z samochodu wypadły dwie ciotki Pana Marka, które nie miały zapiętych pasów. Z poważnymi obrażeniami, powyżej siedmiu dni, trafiły do szpitala. Młody kierowca, który miał zapięte pasy też został zabrany na pogotowie, ale jeszcze tego samego dnia opuścił placówkę medyczną.

Kilka miesięcy po zdarzeniu przed sądem Pan Marek przyznał się do spowodowania wypadku i zgodził się z kara, jaką wymierzył sąd. Sędzia chciał, aby młody kierowca zapłacił trzy tysiące złotych grzywny. Nie odebrał mu jednak prawa jazdy.

- Zgodziłem się z takim wyrokiem, tylko poprosiłem, żeby płatność rozłożyć na raty. Ożeniłem się, urodziło mi się dziecko. Pieniądze były potrzebne. Spłacam zarządzoną grzywnę regularnie - powiedział Marek Kość. - Jakież było moje zdziwienie, gdy jakiś czas po rozprawie przyszła mi informacja ze starostwa, że uprawnienia do kierowania zostały mi cofnięte! Odwołałem się od tej decyzji do wyższej instytucji, czyli Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Ta jednostka stwierdziła, że starosta podjął błędną decyzję. Na nic jednak argumenty SKO. Starosta cztery razy wysyłał mi informację, że uprawnienia do kierowania zostają mi cofnięte, SKO cztery razy podważało tę decyzję, chociaż starostwo cztery razy powoływało się na inne przepisy! Ale prawa jazdy nie mam nadal… - żalił się kierowca.

Urzędnik twierdzi, ze działał w mocy prawa i młody kierowca powinien mieć odebranie uprawnienia.

– Ten problem był analizowany z prawnikami w Starostwie i konsultowany z Komendą Wojewódzką Policji w Rzeszowie. Wszędzie rozstrzygnięcie jest jednakowe, kierowca ma stracić prawo jazdy. Prawo w tej kwestii się nie zmieniło. Ewentualne zmiany były pod względem formalnym, czyli inne artykuły określają zasady utraty prawa jazdy – wyjaśnia naczelnik wydziału komunikacji, transportu i dróg w starostwie powiatowym w Jarosławiu, Wacław Szkoła.

Zamieszanie, które powstało w związku z sytuacją Pana Marka pokazuje, jak niedokładne mamy prawo. Każda jednostka inaczej interpretuje przepisy i nie ma rozwiązania, które byłoby satysfakcjonujące.

Masz podobny temat?

Napisz do autora tekstu:

podkarpacie@se.pl