Kańczuga: przed powodzią uciekała z dzieckiem na rękach. Jest w 7.miesiącu ciąży i została bez niczego! [WIDEO, GALERIA]

2020-07-09 17:12 Beata Olejarka
MAMA W CIAZY
Autor: Beata Olejarka Katarzyna Zięzio niebawem ma rodzić. Przez powódź została bez dachu nad głową

Katarzyna Zięzio (26 l.) z Kańczugi to mama pięcioletniej Kai, kobieta jest w 7 miesiącu ciąży. Powinna oszczędzać się, unikać stresu i zdrowo się odżywiać. Tymczasem przyszła mama drżącymi rekami ociera łzy, wspominając powódź, jaka nawiedziła ich dom. Razem z narzeczonym i córką śpią na jednym tapczanie. Zostali bez ubrań, zabawek, wyprawki dla drugiej córeczki, mebli i przede wszystkim – domu. Kobieta nie może jeść, spać i normalnie funkcjonować. Ich spokojną egzystencję, zburzyła fala, która zniszczyła dorobek życia.

Katarzyna wraz ze swoim narzeczonym Konradem Zimniakiem (27l.) i córeczką Kają wynajmowali mieszkanie w budynku wielorodzinnym w Kańczudze. Tuż obok w innym mieszkaniu żyli rodzicie Katarzyny i jej siostra. Wszyscy prowadzili wspólną egzystencję -  Babcia Beata Zięzio (48l.) pomagała swojej córce i przyszłemu zięciowi, zajmowała się wnuczką i  córką. Rodziny wspierały się jak mogły.  Wspólne zakupy, zabawy, obiady. Radość była tym większa, bo za niespełna dwa  miesiące Pani Katarzyna miała zostać drugi raz mamą. Ta sielanka trwała do 26 czerwca. Wówczas przez  południe powiatu przeworskiego przeszła powódź błyskawiczna. Młoda mama wspomina ten dzień jako najgorszy w jej życiu.

Mama w ciąży została bez dachu nad głową

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

– Powódź zabrała nam wszystko. Udało się uratować jedynie kilka ubrań, reszta rzeczy – sprzęt RTV, AGD, meble, ubrania, zabawki mojej córki, cały dobytek został zniszczony. Nie mamy nic - zalewna się łzami ciężarna kobieta. - Obecnie mieszkamy kątem u teściowej. Śpimy w trójkę na jednej kanapie, ledwo się na niej mieszcząc. Kiedy zaczęła zalewać nas woda, Kaja siedziała na łóżku, malowała w zeszyciku laurki dla mnie i dla taty. Potem, kiedy weszliśmy do zalanego domu te laurki wypłynęły całe zamazane razem z tysiącem innych rzeczy. To co czuje i co mam teraz w myślach, jest nie do opisania. Nigdy nie czułam się tak źle.

Młoda mama weszła do zalanego mieszkania zaraz po narzeczonym.  Nie zważając na brudną wodę, która zakryła jej brzuch - chciała ratować dobytek. Jednak  nie było już nic, co można było wziąć. Kobieta uciekła z mieszkania  w pośpiechu trzymając córeczkę na rękach. Po paru gadzinach domu i rzeczy nie było. Wszystko pływało  w mule. Meble,  zabawki Kai, ubranka dziewczynki, oraz przyszłej mamy, sprzęt, wyposażenie. Woda zabrała jedzenie, wyprawkę dla drugiego dziecka, zniszczyła pokój dziewczynki, nowe meble w mieszkaniu, których narzeczeni jeszcze nie spłacili.

MAMA W CIAZY
Autor: Beata Olejarka Kaja ciągle pociesza płaczącą mamą i wierzy, że jeszcze będzie mieć swój dom i domek dla lalek

- W mieszkaniu miałam też przygotowane rzeczy dla drugiej córeczki, która urodzi się lada chwila. Kiedy zobaczyłam, jak z naszego domu wypływają klocki, lalki, bajki mojego dziecka – serce mi pękło. Przed powodzią Kaja była u babci, dopiero co wróciła do swojego pokoiku, do swoich zabawek i musiała uciekać, była przerażona, strasznie płakała. Do tej pory nie potrafię powiedzieć jej, że już nie wróci do swojego różowego pokoiku i nie pobawimy się w nim jej ukochanym drewnianym domkiem dla lalek, który dostała na urodziny. Domek rozpada się w rękach- drżącym głosem opowiada młoda mama.

Choć to jej córeczka ciągle wszystkich podnosi na duchu, żal jest ogromny, a straty przerażające. Malutka Kaja tuli brzuch mamy, by ta nie płakała. Ciężarna kobieta nie może  spać w nocy ciągle widząc mary z powodzi. Jedzenie stało się przymusem, choć do tej pory bardzo dbała o siebie. Płacz wypełnia każdy  jej dzień. Piękna kobieta została w starych legginsach, bez ciążowych ubrań, które leżały na dnie szafy.

- Moi rodzice ze swojego mieszkanie również niczego nie uratowali. Mieszkają u rodziny. Moja mama kocha kwiaty, miała piękny ogródek, mały warzywniak, teraz nie ma już nic. Tam gdzie były kwiaty stała tafla wody, a po wierzchu pływały ubrania, buty, zdjęcia z dzieciństwa moje i mojej siostry. Gdy patrzę w oczy rodziców widzę w nich straszną pustkę, byli tacy dumni z tego mieszkania, które niedawno wyremontowali za oszczędzone pieniądze. Mama bardzo dbała o porządek, przeżyła straszny wstrząs kiedy zobaczyła, co woda zrobiła z jej ukochanym domem. Do końca, do momentu otwarcia drzwi miała nadzieję, że może nie jest tak źle, że może wody nalało się tylko trochę. Okazało się być tragicznie, prawie nic nie udało się uratować- dodała załamana Katarzyna.

Obie rodziny zbierają na wspólny nowy  dom. Nie marzą o luksusach. Znaleźli już obiekt w do remontu w Siedleczce. Zarówno narzeczony Katarzyny, jak i jej ojciec to budowlańcy. Mężczyźni sami są gotowi zrobić remont. Tylko brakuje im jeszcze trochę pieniędzy na zakup tego domu, który będzie bezpieczną ostoją dla tych rodzin. Wszyscy są gotowi do pracy, potrzebują tylko niewielkiej pomocy, żeby stanąć na nogi. Każde dobro okazane innym wraca! Tutaj możemy pomóc, aż dwóm rodzinom i nienarodzonemu dziecku, które niczym nie zasłużyło sobie na taki stres i nieszczęście.

 Chcesz pomóc?

Wejdź na zrzutka.pl Pomoc dla rodzin poszkodowanych powodzią

Masz podobny temat?

Napisz do autora tekstu:

podkarpacie@se.pl