Rozjechał sąsiadki, kiedy wracały z kościoła [WIDEO]

2019-12-05 5:12

Tą tragedią żyje cała parafia. Pijany Dariusz S. (30 l.) wjechał w swoje sąsiadki, które po wieczornej mszy wracały z kościoła w Świętoniowej (woj. podkarpackie). Jedna z kobiet zginęła, druga jest ciężko ranna. Wystarczyło kilka sekund, by wieś wylała morze łez. W poniedziałek wieczorem Dariusz S. (30 l.) ze swoim kolegą Jackiem D. (43 l.) spotkali się przed miejscowym sklepem. Nie wylewali za kołnierz. W końcu pijani wsiedli do bordowego opla. Auto prowadził młodszy z mężczyzn.

Na nieszczęście poboczem szły przedszkolanka ze Świetoniowej Krystyna U.(57 l.) oraz emerytka Teresa K. (+73 l). Wracały z kościoła z wieczornej mszy, do domów miały nie więcej niż 300 m. Kierowca opla nagle zjechał z jezdni, uderzył w obie kobiety. - Słyszałem huk, ale żadnych odgłosów hamowania. Pobiegłem zobaczyć, co się dzieje. Od razu poznałem, że auto rozjechało moje sąsiadki. Pani Krysia została odrzucona na kilkadziesiąt metrów. Zabrało ją pogotowie. Pani Tereska była reanimowana na miejscu, ale zmarła w szpitalu. Wyszła z kościoła o własnych siłach, a teraz do tego kościoła ją wniesiemy - mówi mieszkaniec wsi.

- Policjanci przebadali na zawartość alkoholu kierowcę opla oraz pasażera. Mieli po 2,5 promila alkoholu w wdychanym powietrzu. Trafili do aresztu – informuje Justyna Urban z policji w Przeworsku. Dopiero wczoraj przed południem Dariusz S. wytrzeźwiał i został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Za prowadzenie samochodu po d wpływem alkoholu i spowodowanie wypadku śmiertelnego może trafić do wiezienia nawet na 12 lat.

- Życia pani Teresce nic już nie wróci, a Darek swoje zmarnował. Dobrze, że pani Krysia z tego wyjdzie. Wszyscy we wsi ją znają. Uczyła prawie każde dziecko... – mówią mieszkańcy. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki