- W gminie Dynów 9 lipca 2026 roku policja zatrzymała Wojciecha P. po interwencji sąsiadki zaalarmowanej krzykami i wołaniem o pomoc.
- Mężczyzna jest podejrzany o znęcanie się fizyczne i psychiczne nad żoną oraz dwoma synami.
- Wojciech P., który częściowo przyznał się do zarzutów i był już wcześniej karany, został aresztowany tymczasowo ze względu na obawę matactwa i zagrożenie dla rodziny; grozi mu do 5 lat więzienia.
Postępowanie w tej sprawie rozpoczęło się 9 lipca 2026 roku, po interwencji policji na terenie gminy Dynów. Służby zaalarmowała czujna sąsiadka, która usłyszała głośne krzyki i wołanie o pomoc. Przybyli na miejsce mundurowi zastali zapłakaną i przerażoną kobietę oraz jej męża. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany. Był trzeźwy.
To wydarzenie było punktem zwrotnym w koszmarze, który miał trwać nawet 10 lat. Z ustaleń śledczych, prowadzonych przez Prokuraturę Rejonową w Rzeszowie, wynika, że piekło tej rodziny rozpoczęło się już w maju 2016 roku i trwało systematycznie przez dekadę.
Wojciech P. wszczynał awantury, podczas których bił, kopał w miejsca intymne, szarpał, popychał oraz wyzywał żonę. Ponadto agresję kierował wobec dwóch małoletnich synów, których kopał, szarpał i groził im pobiciem. Podejrzany groził kobiecie pozbawieniem życia, co skutecznie paraliżowało ją przed wcześniejszym zgłoszeniem sprawy organom ścigania. Z relacji pokrzywdzonej wynika również, że zachowania męża mogły być potęgowane wcześniejszym zażywaniem środków odurzających – przekazuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Groźby śmierci i strach paraliżujący rodzinę
Co najbardziej wstrząsające, podejrzany miał grozić kobiecie pozbawieniem życia, co skutecznie paraliżowało ją przed wcześniejszym zgłoszeniem sprawy organom ścigania. Strach przed eskalacją przemocy i spełnieniem gróźb był tak wielki, że ofiary żyły w ciągłym lęku.
Po zatrzymaniu, Wojciech P. został przesłuchany i jedynie częściowo przyznał się do zarzutów. Potwierdził agresywne zachowanie z nocy zatrzymania oraz wysyłanie pełnych przemocy wiadomości SMS, zaprzeczył jednak, aby znęcał się nad rodziną od 2016 roku.
Sąd w pełni podzielił argumentację prokuratora, że wolnościowe środki zapobiegawcze są w tym przypadku niewystarczające. Za izolacją podejrzanego przemawiały: silna obawa matactwa oraz zagrożenie życia i zdrowia.
Wojciech P. to osoba wielokrotnie karana w przeszłości, w tym za przestępstwo rozboju. Za zarzucane mu przestępstwo znęcania się nad rodziną grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Śledztwo w tej sprawie pozostaje w toku, a dalsze czynności mają na celu pełne wyjaśnienie wszystkich okoliczności. Zgromadzono materiał dowodowy – w tym dokumentacja medyczna pokrzywdzonej, wydruki wiadomości SMS oraz zeznania świadków