Specjalne komando rusza na niedźwiedzie w Bieszczadach! Już jeżdżą na wezwania

Po fali doniesień o coraz częstszych spotkaniach z niedźwiedziami Bieszczadach zaczęła działać specjalna grupa, która ma odstraszać te drapieżniki w razie zbliżania się do domów i ludzi. Jak informuje Radio ZET, tzw. „Bear Commando” było już kilka razy wzywane. Członkowie zespołu używają broni gładkolufowej i gumowych kul. Wszystko to ma zniechęcić zwierzęta do odwiedzania terenów zamieszkanych.

Ciemnobrunatny niedźwiedź stoi na skalistym zboczu wśród krzewów. O działaniach Bear Commando w Bieszczadach przeczytasz na SE.
Autor: Dolores M. Harvey/ Shutterstock

„Bear Commando” ruszyło do akcji. Tak płoszą niedźwiedzie w Bieszczadach

Niedźwiedzie w Bieszczadach pojawiają się coraz częściej blisko domów, odstraszają turystów i sprawiają, że część mieszkańców boi się wychodzić po zmroku z domów. Odpowiedzią na bliskie spotkania z drapieżnikami ma być specjalna grupa powołana do ich płoszenia. Jak podaje Radio ZET, „Bear Commando” ma za sobą pierwsze interwencje. Zespół reaguje wtedy, gdy drapieżniki pojawiają się w pobliżu domów, gospodarstw lub miejsc, gdzie przebywają ludzie.

Możliwość prowadzenia takich działań pojawiła się pod koniec czerwca. Wtedy weszły w życie przepisy pozwalające na używanie gumowych kul do odstraszania niedźwiedzi. Celem nie jest zrobienie zwierzętom krzywdy, ale wywołanie u nich strachu przed zbliżaniem się do zabudowań.

Jak relacjonuje Radio ZET, w skład „Bear Commando” wchodzi 12 osób wyposażonych w strzelby gładkolufowe. Grupa była już kilka razy wzywana do akcji.

RDOŚ: odstraszanie ma sprawić, aby niedźwiedzie kojarzyły obecność ludzi z nieprzyjemnym doświadczeniem

Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie Łukasz Lis przekazał, że najczęściej interwencje dotyczą samicy niedźwiedzia, która regularnie pojawia się w okolicach Wołkowyi. To właśnie ona najczęściej trafia na zdjęcia i nagrania publikowane przez mieszkańców oraz turystów.

Ta samica jest jednym z 11 niedźwiedzi w Bieszczadach, które mają założone obroże telemetryczne. Dzięki nim służby mogą śledzić przemieszczanie się zwierząt i szybciej reagować, gdy zbliżają się do terenów zamieszkanych.

Przedstawiciele RDOŚ podkreślają, że odstraszanie ma sprawić, aby niedźwiedzie kojarzyły obecność ludzi z nieprzyjemnym doświadczeniem i przestały szukać pożywienia w pobliżu domów. To ma zwiększyć bezpieczeństwo zarówno mieszkańców, jak i samych zwierząt.

Sonda
Często jeździsz w Bieszczady?
WILKI NIEDŹWIEDZIE KONTRATAKUJĄ NOCNA ZMIANA | KAMILA BIEDRZYCKA & DR MIROSŁAW OCZKOŚ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki