Węgierka. Artysta po kłótni z księdzem wybudował kapliczkę. Prace trwały 30 lat, a to nie koniec! [WIDEO, GALERIA]

2020-12-03 11:36 Beata Olejarka ap
Podkarpackie: 30 lat buduje kapliczkę!  Zobacz niezwykłe zdjęcia
Autor: Beata Olejarka/SUPER EXPRESS

We wsi pod Jarosławiem mieszka znany twórca ludowy Antoni Porczak (82l). Mężczyzna jak na swój wiek trzyma się świetnie. Od 30 lat rozbudowuje kapliczkę, która stała się atrakcją Węgierki. Prace nad ołtarzykiem nie dobiegły końca, a sam twórca zapewnia, że ma plan dokończyć swoje dzieło przed śmiercią. "Jak Bóg zechce, abym skończył to da dobre zdrowie i pozwoli zostać na ziemi, aż nie wykonam wszystkiego"- mówił. Historia obiektu, na którym widnieje cały zastęp świętych jest zaskakująca.

Tej kapliczki w Węgierce  w ogóle miało nie być. Galimatias z jej budową sięga lat 80. XX wieku! Wówczas lokalny proboszcz poprosił Antoniego Porczaka o namalowanie obrazu Matki Bożej Licheńskiej. Artysta wziął się do pracy i powstał obraz. Co ciekawe, szaty, którymi otulona jest Maryja na obrazie zostały wykonane z setek tysięcy koralików, które mężczyzna  przywiózł aż z Bielska-Białej,  a był to rok 1986. We wsi budowano nowy obiekt sakralny. Jednak po ukończeniu prac duchowny odmówił powieszenia obrazu w kościele!

- Ksiądz skrytykował namalowany przeze mnie obraz. Posłuchał rad osób, które były zazdrosne, że go wykonałem i nie wziął go do świątyni. Tak zostałem z tym obrazem. Malowidło najpierw wisiało w mim domu. Potem postanowiłem wybudować dla niego kapliczkę- wspominała artysta.

Dalsza część artykułu poniżej wideo:

30 lat buduje kapliczkę

Niedługo potem przed domem Antoniego Porczaka stanęła malutka kapliczka. Jednak z biegiem lat i nową inwencją twórczą rzemieślnika, rosła. Dzisiaj jej rozmiary robią wrażenie, a to jeszcze nie koniec! Fundamenty tego małego ołtarzyku wykonane są na głębokości 1,80 m. Na ścianach  wśród ozdób ludowych widnieją wizerunki świętych: Michał Archanioł i  św. Izydor z jednej strony, a  drugiej św. Florian i św. Krzysztof. Pomiędzy tymi postaciami wplecione zostały motywy z życia artysty, oraz dzieje najbliższej okolicy. Z najnowszych wydarzeń artysta wspomina katastrofę smoleńską, której malowidło ma szczególne miejsce na kapliczce.

Na tylnej ścianie z jednej strony znajduje się scena obrazująca spotkanie papieża Jana Pawła II z zamachowcem Ali Agcą. Z drugiej natomiast więzienie prymasa Stefana Wyszyńskiego. Dodatkowym elementem jest namalowany Jezus na krzyżu. Po środku mieści się wnęka z figurkami Matki Bożej oraz św. Antoniego. Nad wnęką wizja Trójcy Świętej. Po bokach również znajdują się malowidła. Związane są z historycznymi wydarzeniami kościoła katolickiego.

- W głównej części u spodu maluję obecnie katastrofę smoleńską, pacyfikację w Woli Węgierskiej oraz zbrodnie popełnione przez UPA w Bieszczadach. Z tyłu też nie jest jeszcze wszystko skończone. Muszę dokończyć te malowidła. Oprócz nich wstawię tam jeszcze dwie płaskorzeźby. Na wiosnę mam też plan wykonać podmurówkę z kamyków, które zbierałem przez wiele lat... Każdy kamyczek kształtem przypomina serce. Ułożę z nich kwiaty. Dzięki temu moja kapliczka stanie się jeszcze piękniejsza - tłumaczy pan Antoni. -To będzie taka pamiątka po mojej śmierci dla potomnych. Jednak na razie muszę jeszcze chwilę pożyć, żeby ją dokończyć- dodaje z uśmiechem.

Kapliczna na stałe wpisała się w krajobraz Węgierki i ciężko przejść obok niej obojętnie. Antoni Porczak jest osobą bardzo wierzącą i jak sam twierdzi, tworzy swój ołtarzyk na chwałę Panu.  Dzisiaj już nie żywi urazy do księdza, który nie przyjął jego obrazu, a twierdzi, że modli się za niego, bo dzięki temu wybudował niezwykłą kapliczkę- jedyną w swoim rodzaju. 

Masz podobny temat? napisz od autora tekstu: podkarpacie@se.pl