Wzruszająca historia z Przemyśla. Wykarmił borsuki jak własne dzieci [GALERIA]

2020-10-22 22:00 Beata Olejarka

Rodzeństwo malutkich borsuczkow do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu (woj. podkarpackie) trafiło jak miały zaledwie kilka dni. Ich mamę zabił samochód. Weterynarze maleństwom dali imiona Karol i Karolka. Potem każdego dnia przez wiele miesięcy zajmowali się nimi karmiąc i doglądając borsuki kilkanaście razy na dobę.

Maluchy rosły i stawały się coraz bardziej samodzielne. Na początku października były juz na tyle dojrzałe że można było je wypuścić. Weterynarz pojechał z nimi na odludzie i pożegnał się z Karolem i Karolką, które wychowywał od pierwszych dni życia- Rozstania zawsze są trudne, ale to dzikie zwierzęta. Muszą być wolne, dlatego zwracamy je naturze. Oczywiście zostawiliśmy im parę smakołyków na pierwsze dni życia. Potem będą musiały radzić sobie same. Tak jak je uczyliśmy!- powiedział wet. Radosław Fedaczynski.

Bejsbolem pobił dostawcę pieczywa

Masz podobny temat?

Napisz do autora tekstu:

podkarpacie@se.pl