Cmentarzysko płodów na działce w Lutoryżu. Nieprawdopodobne, co mieszkańcy mówią o Magdalenie H.

Na wjeździe do Lutoryża od strony Rzeszowa po lewej stronie roztacza się piękny widok na wzgórza, które wieszczą bliskość Bieszczadów, po prawej zaś jest lokalny cmentarz. Za nim działka, na której Magdalena H. (57 l.) zakopywała w ogródku pod domem ludzkie płody, które jako patomorfolog najpewniej zabierała ze szpitala, w którym pracuje. Potwornego znaleziska dokonali kilka dni temu nowi właściciele nieruchomości. W Lutoryżu piękne widoki zeszły teraz na dalszy plan. Wszyscy żyją tylko tą makabryczną historią.

  • Szokujące odkrycie w Lutoryżu: nowi właściciele posesji natrafili na makabryczne cmentarzysko ludzkich płodów, wstrząsając całą okolicą.
  • Wykopano aż 32 płody, a śledztwo wskazało na 57-letnią patomorfolog Magdalenę H. jako główną podejrzaną.
  • Lekarce postawiono zarzuty m.in. zbezczeszczenia zwłok. Poznaj kulisy śledztwa i co o dawnej sąsiadce mówią mieszkańcy Lutoryżu.

Lutoryż. Stawiali altankę, odkryli cmentarzysko płodów

Przez Lutoryż biegnie najprostsza bodaj droga z Rzeszowa w Bieszczady. 57-letnia Magdalena H. mieszkała tam kilka lat. Nieruchomość sprzedała w lutym ubiegłego roku. Kilka dni temu nowi mieszkańcy wynajęli koparki, żeby przygotować miejsce pod budowę altanki. Kiedy łyżka maszyny wyrzuciła na powierzchnię jakieś śmieci, wszyscy byli przekonani, że to jedno z wielu w okolicy dzikich wysypisk. Wszystko się zmieniło, kiedy oczom robotników ukazał się ludzki szkielet. A właściwie szkielecik, mający nie więcej niż 30 cm długości.

W środę, 10 czerwca, w okolicy zaroiło się od służb. Do sobotniego (13 czerwca) popołudnie wykopano łącznie 32 płody ludzkie, które spoczywały w kilku miejscach na głębokości od 120 do 160 cm. Potworne. Na miejscu wciąż pracuje georadar oraz pies szkolony w wykrywaniu zapachu ludzkich zwłok. To on wskazał, gdzie kopać. Na szczęście nie podjął tropu nigdzie indziej, oprócz pięcioarowej działki należącej niegdyś do Magdaleny H.

Wstrząsające przypuszczenia sąsiadów

Początkowo miejscowi mieli swoje przypuszczenia, co do porażającego znaleziska.

- To dzieci zabite wskutek aborcji proszę pana. Pieniądz, pieniądz rządzi światem - mówi naszemu reporterowi starszy pan spacerujący po cmentarzu.

Uliczka wiodąca obok malutkiej nekropolii zaprowadzi do nowej, jeszcze nie wyasfaltowanej drogi, którą dojedzie się na "to miejsce", jak mówi wyraźnie zdegustowany mężczyzna. - To z tych burdeli, niech ich piekło pochłonie… - dodaje poruszony, wracając do lat 90-tych ubiegłego wieku, gdy to leżący na rogatkach Rzeszowa Lutoryż upodobały sobie agencje towarzyskie. Działało ich tutaj kilka.

„Normalna sąsiadka, bardzo miła”

"To miejsce" jest odcięte od świata. Policjanci stoją przy obu końca uliczki. Z daleka widać ludzi ubranych w białe kombinezony, którzy przekopują ziemię wokół bliźniaka. - Nie ma co szukać sensacji - rzuca jeden z mundurowych.

Śledczy szybko ustalili, że za sprawą może stać Magdalena H. - lekarz medycyny, patomorfolog z wieloletnim stażem, niegdyś biegła sądowa. Została zatrzymana w piątek, 12 czerwca w Zamościu, gdzie także pracuje.

- To bardzo oryginalna osoba, ale już tu nie mieszka - opowiada jeden z mieszkańców. - Spacerowała czasem tędy z mamą: ona włosy na czerwono, a starsza pani na pomarańczowo… - dodaje.

Zanim Magdalena H. sprowadziła się do Lutoryża, mieszkała w dużym domu w peryferyjnej dzielnicy Rzeszowa. Wybudowali go jakieś ćwierć wieku temu rodzice lekarki.

- Normalna sąsiadka, bardzo miła - zachwala H. Spotkay przez naszego reportera mężczyzna. Zatrzymuje Skodę, w której wiezie ziemię do ogródka, lustruje dziennikarza wzrokiem i odpowiada na pytaniem na pytanie: „A pan to, co normalny? Każdy ma jakieś problemy”.

Inny sąsiad ma o kobiecie bardziej zdecydowane zdanie. - Kiedyś było z nią źle. Nie było kontaktu, nie wychodziła do ludzi spędzając czas w domu z opuszczonymi żaluzjami. Dziwnie się zachowywała… - opowiada.

Ale to było kilka lat temu. Śledczy ustalili, że Magdalena H. sama pozyskiwała i sama zakopywała szczątki ludzkie, a także resztki medyczne, itp. Po co? Nie wiadomo.

Magdalena H. z zarzutami

- W dniu 13 czerwca 2026 roku podejrzanej ogłoszono postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Magdalena H. nie zajęła stanowiska, co do kwestii przyznania się do zarzucanych jej czynów, wskazując, że złoży stosowne oświadczenie po ustanowieniu obrońcy z wyboru - przekazał prok. Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. Wśród zarzutów jest m.in. zarzut zbezczeszczenia zwłok oraz nieodpowiednie postępowanie z odpadami. - Podejrzana złożyła wyjaśnienia, z których wynika, że to ona zakopała na terenie swojej posesji ujawnione płody ludzkie oraz inne odpady medyczne. Wskazała również źródło pochodzenia odnalezionych płodów ludzkich - dodał prokurator.

Prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie 57-latki. Magdalenie H. grozi 12 lat więzienia. Nie była dotychczas karana.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki